Sport.pl

Polski Cukier Muszynianka Enea gra o puchary, których nie każdy chce

Siatkarki Polskiego Cukru Muszynianki Enea walczą o piąte miejsce w lidze, które jest premiowane występem w europejskich pucharach. Tyle że w nich nie wszystkim opłaca się grać.
W pierwszym meczu z Budowlanymi Łódź były na dobrej drodze, bo prowadziły 2:0. Choć rywalki wyrównały, to znów były w lepszej sytuacji w tie-breaku i wygrywały 12:7. Mimo to przegrały i przed rewanżem w Łodzi (rywalizacja toczy się do dwóch wygranych) są w trudnej sytuacji.

- Jedziemy, by wygrać i następnego dnia rozstrzygnąć losy piątego miejsca - podkreśla Bogdan Serwiński, trener Muszynianki. - Zbyt łatwo oddaliśmy ten pierwszy mecz i zawodniczki chcą się zrewanżować. Ten mecz będzie trudniejszy ze względu na gabaryty hali. Łodzianki grają w wielkiej Atlas Arenie [na około 13 tys. osób - przyp. red.], a my w małej kameralnej hali [tysiąc miejsc siedzących]. Po takiej zmianie nie jest łatwo odnaleźć się zawodniczkom.

Stawką jest piąte miejsce, gwarantujące występ w Pucharze CEV (w tym sezonie Polski Cukier dotarł do 1/4 finału). Tyle że nie wiadomo, czy któraś z drużyn skorzysta z takiej możliwości. - Część klubów, które awansują do pucharów, rozważa, czy na pewno chcą w nich grać. Te rozgrywki w przeciwieństwie do innych dyscyplin są mocno deficytowe. To wyzwanie połączone z dużymi wydatkami. To od sponsorów zależy, czybyśmy w nich zagrali w przypadku uzyskania kwalifikacji.

Np. w piłce nożnej na występach w europejskich pucharach można się dorobić. W siatkówce nagrody są niemalże symboliczne, a koszty bardzo duże. W tym sezonie Polski Cukier musiał m.in. lecieć do Azerbejdżanu, a to spory wydatek.

Początek meczu muszynianek z Budowlanymi w czwartek o godz. 18.

Więcej o: