Bogdan Serwiński po wygranej w Azerbejdżanie: Niewielu widziało nas w ćwierćfinale [WYWIAD]

W Orlen Lidze grają w kratkę, ale w Pucharze CEV siatkarki Polskiego Cukru Muszynianki Fakro Bank BPS na razie nie mają problemów. O tym, jak wyglądało zwycięstwo nad Lokomotivem Baku, opowiada portalowi krakow.sport.pl Bogdan Serwiński, trener zespołu z Muszyny.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Jacek Staszak: Azerbejdżan polskim kibicom zawsze kojarzy się z egzotyką, gorącą atmosferą...

Bogdan Serwiński, trener Muszynianki: Nie pierwszy raz moja drużyna gra w tym kraju, wcześniej już walczyłem tam o wejście do Final Four Ligi Mistrzyń. W Azerbejdżanie gospodarzom pomagają ściany i rzeczywiście w tym trzecim secie było to słychać, ale nasza postawa była znakomita i udało nam się to przezwyciężyć.

Jak ważny był ten pierwszy set, który wygraliście do 24?

- To był kluczowy set w kontekście tego, co potem nastąpiło. Przed rozpoczęciem meczu wiadomo było, że dwa wygrane sety dadzą nam awans i po pierwszej partii byliśmy już w połowie drogi. Bitwa rozpoczęła się na naszą korzyść.

Ale z kolei następny set przegraliście już do 14. Czy to wynikało z nadmiernej pewności siebie po wygranej pierwszej partii?

- Trudno to tak określić. Lokomotiv to zespół o wielkim potencjale, a zmienność, która występowała w tym spotkaniu, jest całkowicie naturalna. Dzisiaj patrzę na wszystko przez pryzmat całości.

Pojawiały się myśli, że tak wysoko przegrany set może być zapowiedzią porażki?

- W trakcie meczu nie myśli się w takich kategoriach. Raczej skupiłem się na tym, żeby wyeliminować mankamenty, skorygować błędy i w następnym secie drużyna zagrała lepiej i przypieczętowała awans do ćwierćfinału.

W którym znowu mierzycie się z zespołem z Baku, i to ze znacznie silniejszą drużyną - Azeryol. Jak podchodzicie do tego meczu?

- To silna drużyna, nie zakwalifikowała się do play-off w Lidze Mistrzów, więc klasę ma. Azeryol wydaje się kadrowo lepszy, znacznie silniejszy niż Lokomotiv. Należy też pamiętać, że wszystkie zespoły z Azerbejdżanu mają potencjał międzynarodowy, mogą grać w rozgrywkach europejskich. Ale przypominam, że już przed meczami z Lokomotivem niewielu widziało nas w ćwierćfinale, a udało nam się sprawdzić niespodziankę i teraz będziemy z nadzieją podchodzić do meczów z następnym rywalem.

Forma z Pucharu CEV a forma z Orlen Ligi to dwie różne rzeczy...

- Jesteśmy w bardzo trudnym momencie, bo teraz gramy praktycznie co trzy dni. Do tego w grę wchodzą ciężkie podróże. Nasz zespół jest bardzo młody i nie ma jeszcze takiego doświadczenia, by łączyć bez problemu puchary i ligę polską, nie mamy prawidłowego mikrocyklu treningowego, więc musi występować huśtawka formy.

W poniedziałek przyjeżdża do was Impel Wrocław.

- Wrocławianki będą zdecydowanym faworytem, my jesteśmy po ciężkim rytmie meczowym, z Baku wracaliśmy od godz. 23 we czwartek do g. 16 w piątek. Ale w sporcie ciężkie pojedynki hartują zespół i będziemy nabierać doświadczenia. A na pewno łatwo pola nie oddamy.

Więcej o: