Trudna sytuacja Banku BPS Muszynianki Fakro. Trener mówi: Jestem zażenowany

Bogdan Serwiński, trener Banku BPS-u Muszynianki Fakro po piątkowej porażce w Sopocie z Atomem Treflem Sopot nie przebierał w słowach.
Piątkowa porażka 1:3 mocno skomplikowała sprawę drużynie Serwińskiego. W półfinałowej rywalizacji do trzech zwycięstw siatkarki z przygranicznego miasteczka przegrywają 1:2. - Rzadko mi się zdarza to mówić, ale jestem zażenowany. Nasza gra wyglądała tak, jakbyśmy grali o 7. czy 8. miejsce w lidze - rozkłada ręce Serwiński.

- Spodziewałem się, że dziewczyny w grze o finał będą grać do ostatniej piłki i walczyć. Tymczasem niefrasobliwie popełniły 30 błędów własnych. Być może wynika to z nadmiernych chęci, ale tak duża ich liczba u tak doświadczonych zawodniczek jest czymś dziwnym. Wszyscy wierzymy jednak, że umiemy odwrócić losy tej rywalizacji i zagrać piąty mecz w Muszynie - dodaje trener.

Już w sobotę muszynianki mogą jednak stracić szansę na finał (początek meczu o godz. 17). - Przestrzegam przed hurraoptymizmem. Wiemy, z kim i o co gramy, musimy się więc zmobilizować i skoncentrować - podkreśla Adam Grabowski, trener sopocianek.