Atom Trefl Sopot - Bank BPS Muszynianka Fakro. Faworyt jest, a może wcale go nie ma

Bank BPS Muszynianka Fakro w tym sezonie zdobył Puchar CEV, ale wywalczenie tego trofeum może okazać się łatwiejsze od triumfu w krajowych rozgrywkach. W półfinale Orlen Ligi więcej atutów w ręku ma Atom Trefl Sopot
Po dwóch meczach jest remis. Do awansu potrzeba jeszcze dwóch zwycięstw, ale w korzystniejszej sytuacji wydaje się być drużyna z Trójmiasta, która najbliższe spotkania rozegra w swojej hali (pierwsze dziś o godz. 20).

- Na wyjazdach gramy lepiej niż u siebie - przekonuje Bogdan Serwiński, trener Muszynianki, ale przeciwko jego drużynie działa nie tylko to, że najbliższe mecze odbędą się w Ergo Arenie.

Za rywalkami przemawia historia spotkań. W poprzednim sezonie drużyny zmierzyły się w finale. Wtedy też rywalizacja rozpoczęła się w Muszynie i tak samo drugi mecz wygrał Atom, a później u siebie nie dał szans rywalkom.

Wtedy to sopocianki uważane były za głównego kandydata do zdobycia mistrzostwa. Teraz za faworyta uchodziła Muszynianka, która niedawno odniosła największy sukces w historii. Miesiąc temu drużyna Serwińskiego wygrała Puchar CEV.

- Jeśli w Sopocie zagra na takim poziomie jak z Omiczką Omsk czy Fenerbahce Stambuł, to gospodyniom będzie trudno nawiązać jakąkolwiek walkę. Chyba że sopocianki zaprezentują się tak jak przeciwko Rabicie Baku w Lidze Mistrzyń. Był to ich najlepszy występ w sezonie. Gdyby tak się stało, to w rywalizacji Muszynianki z Atomem nie byłoby faworyta - uważa Jerzy Matlak, były selekcjoner reprezentacji Polski.

Dwa pierwsze mecze półfinału były wyrównane. W jednakowym stopniu, co dobra gra, decydowały jednak błędy obu zespołów. Można było odnieść wrażenie, że w obydwu ekipach siatkarki spotkały się ze sobą po raz pierwszy. Kilka razy zawodniczki utrudniały koleżankom odbiór piłki przez niewłaściwe ustawienie albo zasłanianie.

- Jeśli w grze muszynianek i sopocianek nic się nie zmieni, to bardziej prawdopodobne jest, że do finału awansuje drugi z tych zespołów. Szanse oceniam 60:40 dla Atomu - przekonuje Matlak.

Wpływ na jego ocenę ma głównie Rachel Rourke. Australijka jest obecnie najlepszą zawodniczką ligi. W spotkaniach w Muszynie zdobyła 42 punkty, więcej niż jakakolwiek inna siatkarka. - O jej możliwościach niech świadczy to, że gdy prowadziłem Atom na testach, osiągała 330 centymetrów w skoku dosiężnym, podczas gdy Małgorzata Glinka w najlepszym okresie kariery miała 325 cm - podaje Matlak.

Gdyby żadnej z drużyn nie udało się wygrać obu meczów w Sopocie, to rywalizacja przeniesie się do Muszyny. Piąte spotkanie zaplanowane jest na 17 kwietnia.