Sport.pl

Bogdan Serwiński: Na wyjazdach Bank BPS Muszynianka Fakro gra lepiej

Wicemistrzynie Polski były faworytkami półfinału z Atomem Treflem Sopot. Po meczach w Muszynie tylko remisują, i to rywalki są w komfortowej sytuacji, bo gra przenosi się do ich hali.
Piotr Krukowski: Jesteście w trudnej sytuacji.

Bogdan Serwiński, trener Banku BPS Muszynianki Fakro: Mamy pod górkę, ale nie jest powiedziane, że rywale z górki. Zwłaszcza że na wyjazdach spisujemy się lepiej.

Ale Atom pewnie wysoko zawiesi poprzeczkę.

- W pierwszej części sezonu rywalki zajęły czwarte miejsce i wielu nie dawało im szans na powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu. Sopocianki pokazały jednak, że są bardzo mocne, zwłaszcza po tym, jak dołączyła do nich Rachel Rourke. Spodziewaliśmy się trudnych meczów, bo oba zespoły mają wyrównane kadry i nasze przewidywania się sprawdziły.

Jak duży wpływ na grę Atomu ma Rachel Rourke?

- Spory. W meczach z nami potwierdziła atuty. W wielu sytuacjach moje podopieczne nie potrafiły powstrzymać jej ataków.

Często decydowała nie dobra gra rywalek, tylko wasza niefrasobliwość. W drugim meczu kilka razy straciliście kilkupunktową przewagę.

- Siatkówka to gra błędów i takie rzeczy, niestety, się zdarzają. Najgorszy był początek tie-breaku. Potem udało nam się wprawdzie wyrównać (11:11), ale w piątym secie często bywa tak, że zespół, który goni, przegrywa końcówkę.

Po pierwszym meczu trener Atomu Adam Grabowski mówił zawodniczkom, że muszą lepiej grać blokiem i ten element zdecydował o waszej porażce w niedzielę. Co musi poprawić Bank BPS Muszynianka?

- To zabawne, bo ja przed tamtym spotkaniem uczulałem zawodniczki, by lepiej przyjmowały i zagrywały. Statystycznie drużyna faktycznie była lepsza pod tym względem, ale to było za mało na Atom. W Sopocie musimy uniknąć własnych błędów, a kluczową rolę odegra determinacja i wola walki.

Więcej o: