Półfinały Orlen Ligi. Dlaczego Rachel Rourke gra w Atomie, a nie w Banku BPS Muszyniance

Zaczyna się wielka bitwa o finał. Bank BPS Fakro musi stawić czoła Atomowi Treflowi Sopot, w którym pierwsze skrzypce gra Rachel Rourke. Gdyby w Muszynie się uparli, to Australijka spotkania... oglądałaby z trybun.
Najwięcej punktów na set, najwięcej punktów w sumie i niemal najskuteczniejszy atak w Orlen Lidze - tak wyglądają statystyki Rourke, którą odkryła Muszyna, a dziś musi się przed nią bronić w półfinale play-off.

Do Polski nie przychodziła jako gwiazda. Co prawda w reprezentacji potrafiła zdobyć nawet 50 punktów, ale Australijki do siatkarskich hegemonów nie należą. Skuteczna była też w klubie, ale był to tylko włoski drugoligowiec San Vito Volley. Półtora roku temu jej menedżer zdecydował, że pora wskoczyć na wyższy poziom, i zaczął rozsyłać oferty. Jedna z nich trafiła do Muszyny. W przygranicznym miasteczku przeanalizowali statystyki, obejrzeli fragmenty meczów i zaprosili Rourke do Polski. Nie żałowali - Australijka nie zawiodła.

Sytuacja skomplikowała się po sezonie. Bank BPS chciał zatrzymać Rourke i mógł skorzystać z odpowiednich zapisów w kontrakcie. Australijka chciała jednak opuścić niewielkie miasteczko, a jej ochota na transfer wzrosła, gdy zgłosił się Atom Trefl. W Muszynie uznali, że z niewolnika nie ma pracownika, i Rourke odeszła. W rundzie zasadniczej przeciwko Bankowi BPS nie zagrała, bo wówczas sopocianki musiałyby zapłacić rywalkom 120 tys. euro. W play-off ten zapis jednak nie obowiązuje.

Dlaczego? - Gdybyśmy się uparli, to Rachel w ogóle nie grałaby w Atomie, ale chcemy być fair - ucina Bogdan Serwiński, trener muszynianek. - Przed sezonem jej menedżerowi zależało na tym, by zmieniła klub, i tak się stało. W sporcie już nie ma sentymentów. Ale dziś się nie unikamy. Witamy się po przyjacielsku, między nami jest wiele serdeczności.

"Na mecz z Muszyną czekałam cały sezon. To bardzo mocna drużyna, ale jest do pokonania. Jestem niesamowicie zmotywowana, by dać z siebie 110 proc." - twierdzi Rourke na oficjalnej stronie klubu z Sopotu.

W rundzie zasadniczej Atom bez Rourke przegrał z muszyniankami dwukrotnie (po 1:3). Przed play-off zajął czwarte miejsce, a w ćwierćfinale w trzech meczach odprawił PTPS Piła. - W Sopocie gra kilka wartościowych zawodniczek, które bardzo pomagają Rachel w uzyskiwaniu takich statystyk. Ale naszym priorytetem będzie zatrzymanie właśnie jej. Daliśmy sobie radę z Kim z Fenerbahce [najlepsza zawodniczka igrzysk olimpijskich], to damy sobie radę z Rourke - uśmiecha się Serwiński.

Oba zespoły w poprzednim sezonie zagrały w finale i górą był Atom (3:1). Sobotni mecz w Muszynie o godz. 13, niedzielny o godz. 14. Transmisja w Polsacie Sport. Do finału awansuje zwycięzca trzech spotkań. W drugim półfinale Tauron MKS Dąbrowa Górnicza gra z Aluprofem Bielsko-Biała.

Kto awansuje do finału Orlen Ligi