Muszyna świętowała, ale pogrążyła ją zmiana przepisów. Siatkarki o niej nie wiedziały?

- Cieszymy się z awansu - promieniały po zakończeniu meczu z Dynamem Moskwa siatkarki Banku BPS Fakro Muszyny. Nie wiedziały jednak o zmianie przepisów, przez którą odpadły z Ligi Mistrzyń.
- Awans jest dla nas najważniejszy i z niego się cieszymy - podkreślała po wtorkowej porażce z Dynamo Moskwa (2:3) środkowa Katarzyna Gajgał-Anioł, a libero Paulina Maj odpowiadała na pytania dziennikarzy dotyczące wymarzonego rywala w fazie play-off.

Jedna z zawodniczek, wychodząc z hali, też była przekonana o sukcesie. Dopiero znajomi uświadamiali ją, że jeszcze nic nie jest pewne. Z przekonaniem o awansie do domów rozeszli się też kibice, bo tuż po zakończeniu spotkania spiker ogłosił: "Jesteśmy w fazie play-off Ligi Mistrzyń"! Mniejszym optymistą był trener Bogdan Serwiński, który wiedział o zmianie przepisów.

Po hali krążyły różne wersje

Pewne było, że Bank BPS Fakro zajął trzecie miejsce w grupie, ale po hali krążyły różne wersje dotyczące awansu. Jedni twierdzili, że wicemistrzynie Polski zagrają dalej, bo Lokomotiv Baku (występował w tej sam grupie co Muszyna) będzie gospodarzem turnieju finałowego. Ta teoria była jednak całkowicie chybiona.

Inni szybko liczyli sety i doszli do wniosku, że Muszyna awansowała, bo ma lepsze tzw. ratio, czyli stosunek wygranych setów do przegranych. Wyznawcy tej teorii mieliby rację, ale w... zeszłym roku.

W tym sezonie CEV zmienił bowiem regulamin, co wicemistrzynie Polski odczuły bardzo boleśnie. Nie liczyło się bowiem ratio (Bank BPS miał 1,08, a rywalizujące z nim Asystel VillaCortese tylko 1), a w pierwszej kolejności liczba wygranych spotkań. Pod tym względem Muszyna była słabsza, bo udało jej się wygrać tylko dwukrotnie (z Crvenę Zvezdę Balgrad), z kolei Asystel (jego mecz z Atomem skończył się po spotkaniu Banku BPS) zgromadził trzy zwycięstwa, i to Włoszki świętowały awans.

Liczą się tylko zwycięzcy

Z takich zmian regulaminu już wcześniej w Muszynie nie byli zadowoleni. - To jakiś chybiony pomysł. Przecież wcześniej CEV promował ratio, by mecze nie były jednostronne, a kluby walczyły o każdego seta. A teraz okazuje się, że jednak liczą się tylko zwycięzcy - usłyszeliśmy jeszcze przed meczem z Dynamem.

Wicemistrzynie Polski miałyby pewny awans, gdyby pokonały Rosjanki nawet 3:2. W tie-breaku lepsze jednak było Dynamo.

Bank BPS Fakro Muszyna nie awansował, bo: