Sport.pl

Bank BPS Fakro Muszyna gładko zwycięża i jest w grze o czołową "12" Europy

Bank BPS Fakro Muszyna w niespełna 80 minut rozbił w Belgradzie Crvenę Zvezdę. Za sześć dni wicemistrzynie Polski zagrają o być albo nie być w Lidze Mistrzyń.
To był spacerek dla zawodniczek Bogdana Serwińskiego. Tylko w trzecim secie gospodynie zmusiły je do większego wysiłku, ale nawet wtedy Serbkom udawało się uciec góra na dwa punkty. Wicemistrzynie Polski były jednak tak pewne swego, że Serwiński w całym meczu ani razu nie poprosił o czas.

- Energiczniej, czasem trzeba coś do siebie krzyknąć. Pokażcie trochę emocji - pobudzał swoje zawodniczki szkoleniowiec. Momentami rzeczywiście mogły odpłynąć myślami, bo choć Serbki grały ambitnie, to zdecydowanie brakowało im umiejętności. Crvena udowodniła, że w tak silnej grupie już zdobycie punktu (z Lokomotiven Baku) w Belgradzie powinno być odbierane jako sukces. Z kolei Polki konsekwentnie grały swoje, choć trafiały się im chwile rozluźnienia.

Dobrze zaczęła Sanja Popović, ale w drugim secie pozwoliła sobie np. na zagrywkę z wyskoku, która wylądowała kilka metrów za linią końcową. Z kolei Kinga Kasprzak tuż przed serwisem ucięła sobie pogawędkę ze statystykiem, po której na jej twarzy pojawił się uśmiech. W drugiej partii rozluźnienie musiało się jednak wkraść, bo Polki zaczęły od prowadzenia 8:1.

W ostatnim secie Bank BPS Fakro pozwolił Serbkom na trochę więcej, ale w końcu opanował sytuację. - Gramy ładnie. Dołóżmy do tego dobre przyjęcie i nie będziemy mieli problemów - instruował Serwiński, a następnie wpuścił na boisko Dominikę Sieradzan oraz Katarzynę Gajgał-Anioł, które w lidze są etatowymi rezerwowymi.

Dzięki gładkiemu zwycięstwo Bank BPS Fakro Muszyna ciągle jest w grze o awans do najlepszej dwunastki Ligi Mistrzyń. Polki obecnie mają tyle samo punktów co drugie Dynamo Moskwa i dwa mniej niż Lokomotiv (oba zespoły zagrają w czwartek). W ostatniej kolejce drużyna z Muszyny podejmuje Rosjanki.

Czy Bank BPS Fakro Muszyna wyjdzie z grupy Ligi Mistrzyń?
Więcej o: