Sport.pl

Trener Banku BPS Fakro Muszyna o meczu w Baku: Nieprzyjemne trybuny, niesamowity szowinizm

PRZEGLĄD PRASY. W środę Bank BPS przegrał na wyjeździe 2:3 z Lokomotivem. - Tam bardzo ciężko się gra - przekonuje Bogdan Serwiński na łamach ?Gazety Krakowskiej? i krytykuje zachowanie kibiców oraz postawę sędziów z Azerbejdżanu.
- Nieprzyjemne trybuny, niesamowity szowinizm - tak Serwiński opisuje atomsferę, jaka towarzyszyła meczowi. - Nie wiem, czy w odbiorniku telewizyjnym da się to odczuć, ale na miejscu już tak. I to bardzo. A sędziowanie trudno nazwać sędziowaniem. Jeśli chodzi o arbitrów liniowych, sytuacja była kuriozalna.

Spotkanie prowadzili Rumun Lucian-Vasile Nastase i Słowak Duszan Hodon. Boczni pochodzili już jednak z Azerbejdżanu (odpowiedzialny jest za nich zawsze lokalny związek siatkarski) i można było odnieść wrażenie, że sprzyjają gospodyniom. Zdarzało się, że pokazywali aut, choć piłka po atakach zawodniczek z Muszyny trafiała w boisko.

Polki poniosły porażkę nie przez ich postawę, ale głównie przez własną niefrasobliwość. W trzecim secie wygrywały pięcioma punktami, jednak oddały prowadzenie rywalkom i przegrały. - Niewiele przywieźliśmy, ale ten punkt jest niesamowicie istotny. Gdybyśmy przegrali za zero, moglibyśmy powiedzieć, że Liga Mistrzyń to tylko tzw. łabędzi śpiew. Natomiast cały czas mamy realną szansę na wyjście z grupy - zaznacza Serwiński.

Więcej o: