Impel Wrocław nie zaimponował Bankowi BPS Muszyniance Fakro

Wicemistrzynie Polski łatwo pokonały Impel 3:0. Typowane przed sezonem na ?czarnego konia? ligi rywalki problemy sprawiały im tylko do połowy pierwszego seta.
- Na papierze Impel wygląda imponująco, a zbieżność nazwy klubu z użytym przeze mnie słowem nie jest przypadkowa - przekonywał przed meczem Bogdan Serwiński, trener Muszynianki. Latem zespół z Wrocławia znacznie wzmocnił skład, ale póki co nie gra na miarę potencjału i na razie bliżej mu do miana rozczarowania niż objawienia sezonu.

W sobotę przeciwko Małopolankom drużyna z Dolnego Śląska udowadaniała swoją siłę tylko do drugiej przerwy technicznej w pierwszej partii. Zadowolone z trzy punktowego prowadzenia siatkarki Impelu wróciły po niej na parkiet rozluźnione do tego stopnia, że w kompletnie oddały pole rywalkom. Podopieczne trenera Serwińskiego co rusz podnosiły ręce w geście triumfu, podczas gdy zawodniczki gości coraz niżej opuszczały głowy.

Pierwszego seta wicemistrzynie Polski wygrały do 19. W każdej z kolejnych dwóch partii pozwoliły rywalkom na zdobycie jedynie 14 punktów. Szybko obejmowały prowadzenie, a później kontrolowały losy starć.

Przeciwko Impelowi szkoleniowiec pierwszy raz od czterech spotkań dokonał zmiany w podstawowej szóstce. Helene Rousseaux zastąpiła w niej Kingę Kasprzak. Belgijka w poprzednich pojedynkach wchodziła na boisko za atakującą Sanję Popović. Tym razem zagrała na swojej nominalnej pozycji, jako przyjmująca. Spisała się dobrze. Zdobyła dziewięć punktów.

Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna - Impel Wrocław 3:0 (25:19, 25:14, 25:14)

Muszynianka: Serena 1, Popović 12, Bednarek-Kasza 9, Dziękiewicz 6, Rousseaux 9, Werblińska 8, Maj (libero) oraz Jagieło 2, Kasprzak 3, Gajgał-Anioł 4, Sieradzan 1, Kaczmar