Po porażce podwójna motywacja Banku BPS Muszynianki Fakro

W sobotnim meczu z Impelem Wrocław siatkarki Banku BPS Muszynianki Fakro spróbują powetować sobie porażkę z Aluprofem Bielsko-Biała. Rywalkom wygrana z wicemistrzyniami Polski pomogłaby zrehabilitować się za nieudany start sezonu (start meczu w Muszynie o godz. 17).
Przed inauguracją rozgrywek eksperci oceniali, że zespół z Dolnego Śląska może być czarnym koniem Orlen Ligi. Latem do drużyny trafiły m.in. Holenderka Kim Staelens, Amerykanka Makare Wilson czy Serbka Vesna Durisić (w zeszłym roku grała w klubie z Małopolski). Wzmocniony Impel prezentuje się jednak gorzej niż w poprzednim sezonie - wygrał tylko dwukrotnie ito po tie breaku. - Mówienie, że to największy przegrany sezonu jest przedwczesne. Wrocławianki nie zachwycają, ale za nami dopiero pięć kolejek. Jeszcze żadna drużyna nie zdobyła mistrzostwa - mówi Bogdan Serwiński, trener Muszynianki. - Na papierze Impel wygląda imponująco. Zbieżność nazwy klubu z użytym słowem nie jest przypadkowa (śmiech). To naprawdę mocny zespół.

Przeciwniczki zajmują siódme miejsce na 10 zespołów. Muszynianka jest trzecia (ma tyle samo punktów co dwie pierwsze drużyny, ale gorszy bilans setów). Jeszcze tydzień temu była liderem. Na najniższy stopień podium zepchnęła ją przegrana z Aluprofem (0:3). - Właśnie z jej powodu nie obawiam się, że moje siatkarki będą miały problem z właściwym podejściem do kiepsko radzących sobie rywalek. Zawsze jest tak, że po porażce zespół wychodzi na kolejny pojedynek podwójnie zmotywowany i skoncentrowany - przekonuje Serwiński.

Po meczu w Bielsku-Białej jego podopieczne miały tydzień przerwy. Wcześniej w ciągu 14 dni rozegrały aż pięć spotkań. - Bardzo potrzebowaliśmy odpoczynku. Drużyna musiała się zregenerować i odbudować przed kolejnym intensywnym okresem, który zapoczątkuje mecz z Impelem. Potem w czwartek zmierzymy się z Lokomotivem Baku, a w piątek o świcie wyjedziemy do Piły, bo w sobotę o godz. 13 czeka nas tam spotkanie w lidze. Organizatorzy nas nie rozpieszczają - kręci głową szkoleniowiec.

Oprócz Djurisić w hali w Muszynie Serwiński spotka dwie inne byłe podopieczne. Środkowa Wioletta Szkudlarek grała w Muszyniance w sezonie 2003/04. Rok późnej klub wzmocniła przyjmująca Milena Rosner (występowała dwukrotnie - w rozgrywkach 2005/06 i 2008/09). Dla Anny Werblińskiej sobotnie spotkanie będzie okazją do zmierzenia się z siostrą Bogumiłą Pyziołek.