Sport.pl

W Banku BPS Muszyniance Fakro nie mogą poradzić sobie z kontuzją Sanji Popović

Chorwacka atakująca nie dotrwała do końca niedzielnego meczu z MKS-em Tauron Dąbrowa Górnicza (3:1). Z grymasem bólu na twarzy opuściła boisko w ostatnim secie. Trener Bogdan Serwiński przekonuje, że uraz nie jest poważny, ale z drugiej strony przyznaje, że w klubie mają problemy z wyleczeniem go.
- To nieskomplikowana kontuzja, ale trudno ją zdiagnozować i powtarza się już któryś raz. - mówi szkoleniowiec na oficjalnej stronie klubu. - Ostry ból uniemożliwia Sanjji stawanie na stopie. Nie możemy sobie z tym poradzić. Ściągamy wszelką pomoc. Myślę, że to jakiś nerwoból.

Mimo urazu Popović najprawdopodobniej zagra jednak w środowym meczu Ligi Mistrzyń z Crveną Zvezdą Belgrad. Jej absencja byłaby dla Muszynianki dużą stratą, bo atakująca w ostatnich meczach była najskuteczniejszą zawodniczka zespołu. Jeśli ból uniemożliwiłby jej występ, to w pierwszej szóstce zastąpiłaby ją Belgijka Helene Rousseaux.

Więcej o: