Sport.pl

Bank BPS Muszyniankę Fakro czeka mecz, który "elektryzuje środowisko kibicowsko-medialne"

W 2. kolejce Orlen Ligi Bank BPS Muszynianka Fakro zagra w Sopocie z Atomem Treflem. Obie drużyny ostatni raz spotkały się ze sobą w finale. Górą był zespół znad morza
Z zawodniczek, które wystąpiły w marcowym meczu w sobotę na boisku pojawi się siedem, z czego aż cztery założy inną koszulkę. Latem Trójmiasto na Małopolskę zamieniły środkowa Eleonora Dziękiewicz oraz libero Paulina Maj. Z wicemistrzyń Polski do Sopotu przeniosły się za to atakująca Rachel Rourke i libero Mariola Zenik.

- Takie zmiany elektryzują tylko środowisko kibicowsko-medialne. W zawodowym sporcie podobne roszady są czymś zupełnie normalnym. Nie traktuję tego w kategoriach dodatkowego smaczku - przekonuje Bogdan Serwiński, trener Muszynianki.

Transferów w obydwu drużynach było dużo więcej. Wicemistrz Polski pozyskał osiem siatkarek, a miejsce w kadrze zachowały tylko cztery (Agnieszka Bednarek-Kasza, Katarzyna Gajgał-Anioł, Kinga Kasprzak i Anna Werblińska). To i tak nic w porównaniu z rewolucją, jaka miała miejsce w Atomie.

Do Sopotu trafiło aż 12 zawodniczek, a zespół po Alessandro Chiappinim (przeniósł się do Azerraila Baku) przejął Jerzy Matlak, były selekcjoner kadry.

- O rozmiarze zmian, do jakich dochodzi między sezonami, decydują kwestie finansowe - uważa Serwiński. - Zapanowała moda na to, by sport postrzegać z punktu widzenia marketingowo-biznesowego. Nie sprzyja to dyscyplinom drużynowym, gdzie bardzo ważna jest stabilizacja składu. Elementy techniczno-taktyczne odgrywają tu bardzo istotną rolę i dlatego tak potrzebne jest zgranie.

Na to jego zespół ma niewiele czasu, bo już 24 października ruszą rozgrywki Ligi Mistrzyń. - Na szczęście w tym sezonie ekstraklasa wystartowała odpowiednio wcześnie. Dzięki temu przed meczem z Dynamem Moskwa zagramy trzy mecze o punkty. Zawodniczki będą więc już w innym rytmie niż po sparingach - uważa Serwiński.

Spotkanie Muszynianki z Atomem będzie transmitowane w Polsacie Sport o godz. 13.30. Do Sopotu wicemistrzynie Polski wyjechały w piąte rano, o godz. 5.30. Nie miały czasu na trening w ERGO Arenie, bo na miejsce dojechały dopiero po godz. 19.