Bank BPS został z pustymi rękami, więc zanosi się na rewolucję. Co ze sponsorem?

Bank BPS przegrał z Atomem Treflem Sopot 2:3 i nie obronił mistrzostwa Polski. W Muszynie zapowiadają się kolejna rewolucja i trudne rozmowy o przyszłości.
Wisła Can-Pack, Comarch Cracovia, Bank BPS Muszynianka... Cały sport z Krakowa i okolic na Facebooku Kraków - Sport.pl »


Podczas gdy zawodniczki z Sopotu płakały z radości i świętowały pierwszy tytuł w historii klubu, w zespole z Muszyny panowały podłe nastroje. Przed sezonem celowano bowiem w zdobycie mistrzostwa i Pucharu Polski, ale nie udało się zrealizować żadnego z tych zadań. W Lidze Mistrzyń Bank BPS też tylko wyszedł z grupy, choć po cichu marzono nawet o awansie do Final Four.

Ocena sezonu byłaby zupełnie inna, gdyby udało się obronić tytuł. W Muszynie to od zawsze cel numer jeden, a wczoraj do przedłużenia nadziei brakowało niewiele. Bank BPS potrafił wyjść z niesamowitych opresji (np. zwyciężył w drugim secie, mimo że przegrywał 19:24!), ale w tie-breaku Atom okazał się zbyt dobrą i doświadczoną drużyną, by dać sobie wyszarpać zwycięstwo.

W Muszynie zabrakło liderki, która przeprowadziłaby zespół przez trudne momenty. Gdy Eleonora Dziękiewicz, środkowa Atomu, bombardowała kolejnymi atakami, trener Bogdan Serwiński szukał optymalnych rozwiązań. Jego siatkarki grały jednak jak w całym sezonie, czyli bardzo nierówno. Brakowało zawodniczki pokroju Aleksandry Jagieło, która w ciężkich chwilach potrafiła rozładować atmosferę i miała posłuch u koleżanek. Wieloletnia kapitan Banku BPS-u w tym roku zdecydowała się zajść w ciążę, a klub nie mógł znaleźć nikogo z podobną charyzmą i autorytetem.

Zresztą budowa całego zespołu Banku BPS-u przed tym sezonem była dziwna. W Muszynie udało się zgromadzić dwie reprezentantki Holandii, jedną Serbii i aż sześć zawodniczek, które wkrótce zaczną walczyć o bilet na igrzyska olimpijskie dla polskiej kadry. Tyle że np. w zespole były tylko trzy renomowane skrzydłowe i aż cztery środkowe, choć w innych klubach proporcje na ogół są odwrotne.

Dlatego w Muszynie zapowiada się rewolucja, ale podobny scenariusz przerabiano już dwa lata temu. Wówczas drużyna również skończyła tylko ze srebrnymi medalami, więc wymieniono ponad połowę składu. Teraz z tym również nie będzie problemu, bo zdecydowanej większości siatkarek na dniach kończą się umowy.

Kluczem do rozmów będzie jednak budżet klubu na przyszły sezon. Bank BPS, który wykłada zdecydowanie najwięcej pieniędzy, kontrakt podpisany miał tylko do końca sezonu i nie wiadomo, czy zdecyduje się go przedłużyć. Bez tego sponsora walczyć o czołowe lokaty byłoby jednak bardzo trudno, bo ciężaru utrzymania gwiazd raczej nie są już w stanie udźwignąć Fakro i Muszynianka.