Agnieszka Bednarek-Kasza: Nie mam pojęcia dlaczego przegrywałyśmy końcówki setów

Bank BPS Muszynianka Fakro w trzecim spotkaniu finałowym nie sprostał Atomowi Treflowi Sopot i jeśli we wtorek nie wygra, to pożegna się z marzeniami o tytule . - Kiedy ostatnio byłyśmy w tak trudnej sytuacji? Nie pamiętam - mówi środkowa zespołu z Muszyny i reprezentacji Polski.
Zdaniem siatkarki ciężko podać przyczynę poniedziałkowej porażki. - Nie mam pojęcia czego zabrakło. Musiałabym na spokojnie zobaczyć mecz, bo z boiska trudno oceniać. Teraz nie mamy już nic do stracenia. Trzeba walczyć o zwycięstwo, to ostatnia szansa. - podkreśla Bednarek-Kasza na oficjalnej stronie klubu.

W trzecim pojedynku zawodniczki z Muszyny dwukrotnie roztrwoniły wysoką przewagę. W pierwszym secie prowadziły pięcioma punktami, ale roztrwoniły przewagę. W trzecim miały na koncie siedem więcej niż rywalki, a mimo to górą były sopocianki. - Cały czas zastanawiam się, jak to się stało, że przegrywałyśmy końcówki. Szkoda, bo dużo walczyłyśmy. Wynik 0:3 wcale nie oznacza, że Atomu miał łatwe zadanie - podkreśla środkowa mistrzyń Polski.

Czwarte spotkanie Muszynianka rozegra we wtorek. Początek o godzinie 18 (transmisja w Polsacie Sport).