Liga Mistrzyń. Bank BPS Fakro Muszyna spróbuje sprawić sensację

Awans byłby niespodzianką porównywalną do niedawnego sukcesu piłkarzy Wisły Kraków w Lidze Europy. Bank BPS Fakro Muszyna gra we wtorek w Cannes o 1/4 finału Ligi Mistrzyń (godz. 20, transmisja w Polsacie Sport).
Po wylosowaniu Francuzek było wiadomo, że o awans będzie niezwykle trudno. Teraz sytuacja mistrzyń Polski jest niemal beznadziejna, bo w czwartek w swojej hali poległy 0:3, a w żadnym secie nie zdobyły nawet 20 punktów. By awansować, muszą dziś wygrać we Francji (obojętnie, w jakim stosunku), a następnie rozstrzygnąć na swoją korzyść "złotego seta". - Nie odpuścimy, choć w pierwszym spotkaniu dominacja rywalek była bardzo duża. To jednak sport i musimy walczyć - podkreśla Bogdan Serwiński, trener mistrzyń Polski.

By postraszyć Francuzki, zawodniczki z Muszyny muszą zatrzymać potężnie atakujące Milenę Rasić (w Muszynie zdobyła 19 punktów), Anję Spasojević (17) oraz 37-letnią środkową Victorię Ravvę. - W Polsce wcale nie było łatwo, choć może wynik na to wskazuje. Bank BPS to dobra drużyna. Na takim poziomie różnica w umiejętnościach czy dyspozycji może być niewielka, ale decyduje o wyniku - mówiła po spotkaniu kapitan Cannes.

Mistrzynie Polski zgodnie jednak przyznawały, że od rywalek dzieliła ich przepaść. Zresztą nieprzypadkowo zdobywczynie ostatnich 15 (!) mistrzostw Francji w tym sezonie w europejskich pucharach jeszcze nie przegrały. Polki mogą się jednak pocieszać, że w LM są niepokonane na wyjeździe (wygrały w Pesaro ze Scavolini, w Moskwie z Dynamem i Belgradzie z Crveną Zvezdą).

Jeśli Bank BPS zdołałby wyeliminować Cannes, to wyrównałby najlepsze europejskie osiągnięcie w historii klubu, a o Final Four najprawdopodobniej zmierzyłby się z Vakifbankiem Stambuł, który w pierwszym meczu pokonał Eczacibasi Stambuł 3:1.