Mistrzynie Polski muszą zatrzymać francuską maszynę do trofeów

Bank BPS Fakro Muszyna gra ostatnio w kratkę, a przed nim najważniejsze mecze sezonu. W czwartek podopieczne Bogdana Serwińskiego podejmą RC Cannes (godz. 18, transmisja Polsat Sport) w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzyń.
Jeszcze kilka dni temu zawodniczki z przygranicznego miasteczka myślami były przy... przyszłorocznej LM, bo udział w tych rozgrywkach dałoby im zdobycie Pucharu Polski. W piątkowym półfinale przegrały jednak z MKS-em Tauron Dąbrowa Górnicza (2:3). Z tym zespołem nie dały sobie także rady niedawno w lidze, a do tego dołożyły porażkę z Dynamem Moskwa (1:3).

- Gram w Muszynie od pięciu lat i na przełomie grudnia i stycznia zawsze miałyśmy lekki dołek. W drużynie jest wiele kadrowiczek, które praktycznie przez cały rok grają bez przerwy, i momentami wychodzi zmęczenie - mówiła niedawno Agnieszka Rabka, kapitan Banku BPS-u.

Spokojny jest jednak trener Bogdan Serwiński. - Styczeń już się skończył - uśmiecha się szkoleniowiec.

W pierwszym lutowym spotkaniu jego drużyna zmierzy się z Cannes, które zdobyło aż 14 mistrzostw Francji z rzędu! - To zespół budowany wyłącznie na europejskie rozgrywki, bo w lidze nie ma mocnej konkurencji - przyznawał Serwiński po wylosowaniu Francuzek.

W sobotę w lidze Cannes wygrało z drugim w tabeli ASPTT Miluza 3:0. W żadnym z setów wicemistrzynie Francji nie zdobyły więcej niż 19 punktów i po 14. kolejce mają dziewięć punktów mniej niż mistrzynie kraju.

Jeszcze większe wrażenie robi bilans Cannes w fazie grupowej LM. Podopieczne Yana Fanga jako jedyne wygrały wszystkie spotkania. Dwukrotnie ograły MC-Carnaghi Villa Cortese (wicemistrz Włoch), Eczacibasi Stambuł (zdobywca Pucharu Turcji) i Schweriner S.C. (mistrz Niemiec).

Cannes z drużyną z Muszyny w LM zmierzy się po raz drugi. Trzy lata temu zespoły spotkały się także w pierwszej rundzie play-off. Oba spotkania wygrały Polki 3:1, ale nie dały rady kolejnej przeszkodzie - Eczacibasi.

Cannes zostało założone w 1922 roku. Na pierwszy sukces musiało jednak czekać 73 lata. Dwa sezony wcześniej trenerem klubu został Fang i pod jego wodzą drużyna zdobyła 36 trofeów.

11 lat dłużej od chińskiego szkoleniowca w Muszynie pracuje Serwiński. - Budowałem zespół od klasy A i na bazie wychowanek dotarłem do najwyższej ligi - mówił trener w rozmowie z "Gazetą".