Wisła Can-Pack męczyła się z outsiderem

Mecz z MKK Siedlce miał być dla Wisły Can-Pack Kraków spacerkiem. Tak się nie stało, ale krakowianki przywożą punkty pod Wawel.
Facebook? » | A może Twitter? »


Wisła jest liderem Tauron Basket Ligi, a MKK przed sobotnim spotkaniem zajmowało w niej ostatnie miejsce. Faworyt takiego starcia mógł być tylko jeden. Nieoczekiwanie po pierwszej kwarcie koszykarki z Siedlec prowadziły jednak 22:19.

Później krakowianki stopniowo opanowywały sytuację, ale po drugiej kwarcie prowadziły tylko dwoma punktami. To zmieniło się tuż po przerwie, gdy celny rzut za trzy punkty Anny Olchowyk dał prowadzenie gospodyniom. Chwilę później przewagę uzyskała jednak Wisła i nie oddała jej już do końca spotkania.

- Nie było nam łatwo grać, ponieważ odczuwamy trudy meczu w Eurolidze. W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy się bardzo źle w defensywie, rywalki miały bardzo dobry procent celnych rzutów. Po przerwie uszczelniliśmy obronę - zaznaczył po meczu Jose Hernandez, trener Wisły, cytowany przez oficjalną stronę TBLK.

MKK Siedlce - Wisła Can-Pack Kraków 68:80 (22:19, 18:23, 18:25, 10:13)

Wisła: Nicholls 16, Turner 16, Żurowska-Cegielska 14, Ouvina 11, Zohnova 9, Ziętara 6, Szott-Hejmej 4, Misiuk 4.