Wisła Can-Pack. Najlepsza koszykarka finałów przygotowuje się do ślubu

PRZEGLĄD PRASY. - W ogóle nie przychodziło mi do głowy, że ja zostanę MVP. To było superzaskoczenie - nie kryje w rozmowie z ?Dziennikiem Polskim? Justyna Żurowska.
Koszykarka Wisły grała o złoto czwarty raz w karierze, ale udało się jej wywalczyć mistrzowski tytuł dopiero w minionym sezonie. W niedzielę klub z ul. Reymonta świętował wygranie rywalizacji z CCC Polkowice.

- Myślałam i marzyłam tylko o tym złocie, a nie o indywidualnych nagrodach. Poza tym tendencja do tej pory była taka, że to zagraniczne zawodniczki zdobywały to wyróżnienie. Więc w ogóle nie przychodziło mi do głowy, że ja zostanę MVP. To było superzaskoczenie. Muszę przyznać, że nawet teraz, gdy mówię o tym wywalczonym złotym medalu, to się wzruszam. Również dlatego, że czuję, że przyłożyłam rękę do tego sukcesu, i fajnie, że środowisko koszykarskie też tak to widzi - podkreśla Żurowska.

Teraz skrzydłowa Wisły będzie miała trochę czasu dla siebie. Jeszcze w tym roku wyjdzie za mąż za Krzysztofa Cegielskiego, byłego żużlowca. - Niby coś starałam się załatwiać w trakcie sezonu, ale tak przed treningami to niewiele się udawało ogarnąć - przyznaje zawodniczka.

Jaka będzie jej przyszłość w klubie? Wiele zależy od tego, czy sponsor, firma Can-Pack, przedłuży z Wisłą umowę. - Staram się na razie nie koncentrować na przyszłości. Moim celem było zdobycie złota, tylko ten jeden cel był w mojej głowie. Ja bym oczywiście jak najbardziej chciała zostać w Krakowie. I nawet nie chcę myśleć, że coś tak wspaniałego, jak zostało tutaj stworzone, mogłoby nie być kontynuowane - odpowiada Żurowska.