Koszykarki Wisły Can-Pack mają czas na regenerację. "To bardzo istotne"

- Jesteśmy szczęśliwi, że dotarliśmy do finału - mówił Stefan Svitek, trener Wisły Can-Pack, po półfinałowej rywalizacji z Energą Toruń. Jego podopieczne są w komfortowej sytuacji.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Krakowianki najpierw odniosły dwa pewne zwycięstwa we własnej hali, a w niedzielę przypieczętowały awans. Wygrały w Toruniu 61:48. - Torunianki chciały pokazać dobrą koszykówkę i nie było nam łatwo. Spudłowaliśmy trochę łatwych rzutów w pierwszej kwarcie. To nie pomaga w nabraniu pewności siebie i złapaniu rytmu gry. Graliśmy za to dobrze w obronie, do tego doszła niezła skuteczność. Ale to tylko cyfry. Najważniejsze, że wygraliśmy i jesteśmy w finale. Będziemy gotowi na te spotkania - zapewnia Svitek.

Jeszcze nie wiadomo, z kim Wisła zagra o tytuł. W drugim półfinale Artego Bydgoszcz prowadzi z CCC Polkowice 2:1. - Te trzy zwycięstwa były dla nas bardzo istotne, aby mieć czas na przygotowanie i podleczenie się po długim sezonie. Po wielu meczach jest trochę urazów, więc mamy czas, aby się zregenerować i dobrze przygotować na finał - mówi Justyna Żurowska, skrzydłowa Wisły.

- Przed tymi półfinałami odpowiadałam na pytania, co będzie dla nas najważniejsze i jak będziemy grały. Teraz naprawdę nie liczy się, jak się gra, tylko czy się wygrywa - dodaje Żurowska.