Pewne zwycięstwo Wisły Can-Pack na początek 2014 r.

To było do przewidzenia. Wisła Can-Pack bez kłopotu wygrała z MKS MOS Konin w pierwszym meczu w nowym roku.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Tym razem nie było już takiego pogromu jak w pierwszym meczu tych drużyn. Jesienią wiślaczki wygrały 97:19 i było to jak surowa lekcja nauczycielek dla początkujących uczennic. W rewanżu MKS też nie miał wiele do powiedzenia, ale tym razem zdobył aż pięć razy mniej punktów.

Podopieczne trenera Stefana Svitka pewnie odniosły 16. zwycięstwo w tym sezonie i są jedyną niepokonaną drużyną Basket Ligi Kobiet.

Słowacki szkoleniowiec pewnie wolałby mocniejszego rywala na przetarcie po świąteczno-noworocznej przerwie, zwłaszcza że w sobotę Wisłę czeka hit ekstraklasy z CCC Polkowice.

Jego koszykarki próbowały złamać barierę 100 pkt i 30 s przed końcem było 98:44. Krakowianki miały aż trzy szanse - najpierw spudłowała Agnieszka Szott-Hejmej, piłkę zebrała Jantel Lavender, ale została sfaulowana. Nie trafiła jednak żadnego rzutu osobistego. Ponownie zaliczyła zbiórkę w ofensywie i znów źle wcelowała.

MKS MOS Konin - Wisła Can-Pack 46:98

Kwarty: 11:19, 12:28, 7:31, 16:20

Wisła Can-Pack: Żurowska 6, Quigley 13, Szott-Hejmej 12, Lavender 15, Ouvina 7 oraz McCray 22, Tamane 13, Jujka 6, Pawlak 4.