Sport.pl

Wisła Can-Pack. Wspomnienia o złotych medalach

- Kraków to najpiękniejsze miasto w Europie, a w Wiśle po raz pierwszy miałam styczność z najlepszymi koszykarkami świata - uśmiecha się Agata Gajda, rozgrywająca Energetyku ROW-u Rybnik, która w niedzielę znów zagra przy ul. Reymonta (godz. 16).
33-letnią koszykarkę pytamy, kto w tym sezonie ma największe szanse na mistrzostwo Polski, i bez wahania odpowiada, że Wisła. Pod Wawelem grała w latach 2007-08 i w tym czasie dwa razy cieszyła się ze złotego medalu. Dziś jej nowy zespół jest ligowym średniakiem, a ona najbardziej doświadczoną zawodniczką. - Jednak do Krakowa jedziemy po zwycięstwo, nie ma innej opcji - zapewnia.

ROW teoretycznie przy Reymonta jest niemal skazany na porażkę, choć z drugiej strony zdążył pokazać, że potrafi sprawiać sensacje (wygrał w tym sezonie m.in. z CCC w Polkowicach). Tyle że Wisła w lidze wygrała wszystkie 11 meczów, a w Rybniku aż 74:37.

- Wisła to oczywiście rewelacyjny zespół, który pokazuje klasę w każdym meczu. Aż miło się ogląda jego grę. Ale głęboko wierzę, że to może być dobry mecz. Na pewno nie odpuścimy - przekonuje Gajda i przyznaje, że sentymentów przed powrotem do Krakowa nie potrafi odłożyć na bok. - Zawsze chętnie wracam do tego miasta. Półtora roku, które tam spędziłam, uważam za jeden z piękniejszych okresów w moim życiu.

Tymczasem koszykarką Wisły nie jest już Joanna Czarnecka, która przeniosła się do pierwszoligowej Ślęzy Wrocław.

Więcej o: