Sport.pl

Trener Energi chwali: - Dawno nie widziałem tak dobrze grającej zespołowo Wisły Can-Pack

Krakowianki wygrały w Toruniu 86:76. Do przerwy miały jednak problemy. - Nie mogliśmy złapać rytmu - mówił Stefan Svitek, trener Wisły, na oficjalnej stronie klubu.
O zwycięstwie zdecydowała bardzo dobra gra w trzeciej kwarcie. - Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało się wygrać na gorącym terenie. W pierwszej połowie nie byliśmy wystarczająco skoncentrowani i agresywni - uważa Svitek. - Zmieniło się to po przerwie. Zaczęliśmy grać dobrze w obronie i wreszcie trafiać. Bardzo dobrze spisały się Justyna Żurowska i Jantel Lavender. Mieliśmy jednak aż 19 strat i pozwoliliśmy gospodyniom zdobyć aż 44 punkty z pola trzech sekund. To zdecydowanie za dużo.

Allie Quigley też obudziła się dopiero po przerwie - w trzeciej kwarcie zdobyła 12 punktów, a w czwartej 10. - Rywal zaczął z dużą energią, my miałyśmy jej trochę mniej i popełniłyśmy kilka strat. Dopiero w trzeciej kwarcie zaczęłyśmy grać naprawdę dobrze - uważa koszykarka Wisły Can-Pack.

Elmedin Omanić, trener Energi, żałował, że kolejny raz jego zespołowi nie udało się sprawić niespodzianki i pokonać w Toruniu Wisły. - To silny euroligowy zespół. Co roku mecze z tym rywalem u nas zawsze są ciekawe. Mówiłem, że największy problem będzie z Allie Quigley i Jantel Lavender. Jedynie Justyna Żurowska nas lekko zaskoczyła, bo gra naprawdę na bardzo wysokim poziomie - podkreślał Omanić. - Prosiłem dziewczyny w szatni o skupienie szczególnie w trzeciej kwarcie. Skończyło się na tym, że przegraliśmy ją różnicą 16 punktów. Liczba zdobytych punktów z pola trzech sekund również nas pozytywnie zaskoczyła.

Po czterech kolejkach Wisła, podobnie jak CCC Polkowice, jest niepokonana. Prowadzi w tabeli dzięki wyższemu ilorazowi punktów zdobytych do punktów straconych.

Więcej o:
Najczęściej czytane