Wisła Can-Pack. Paulina Pawlak: Ten słaby sezon to nasza wina

- Bierzemy pełną odpowiedzialność, że nie udało się zrealizować żadnego z celu postawionego przez klub - przyznaje Paulina Pawlak, kapitan Wisły Can-Pack
Andrzej Klemba: Nie tak miał wyglądać ten sezon...

Paulina Pawlak: Jesteśmy bardzo niezadowolone i musimy szczerze powiedzieć, że nie taki był scenariusz. Pomimo problemów od początku rozgrywek z kontuzjami i zmianą trenera jeszcze w połowie sezonu wierzyłyśmy, że zrealizujemy cele postawione przez klub [mistrzostwo i Puchar Polski, Final Eight Euroligi - przyp. red.]. Niestety, nic się nie udało i bierzemy za to pełną odpowiedzialność. Każda z nas jest winna. Trudno ocenić, gdzie był popełniony błąd.

W finale gładko przegrałyście z CCC.

- Tak naprawdę zespół z Polkowic nie miał takich problemów kadrowych. Ja borykałam się z kręgosłupem, Justyna Żurowska i Cristina Ouvina z kostką i tak by można dalej wymieniać. Absencje zawodniczek w trakcie sezonu na tydzień czy dwa wciąż raniły nasz zespół. Wiele było takich momentów, że nie mogłyśmy normalnie trenować pięć na pięć, bo nie było 10 zdrowych zawodniczek. To są małe detale, ale wpływają na drużynę i formę. Nie byłyśmy w optymalnej dyspozycji i ciężko nam szło w tym sezonie. Miałyśmy wspaniałe zawodniczki w składzie, ale coś nie zaiskrzyło. Na pewno CCC pokazało, że lepiej grało zespołowo i zasłużyło na tytuł.

Pani zostaje w klubie?

- Po ostatnim meczu wygasł mój kontrakt. Chciałabym zostać na kolejny sezon, ale na razie Wisła nie rozpoczęłą ze mną rozmów, więc nie znam swojej przyszlości.