W Bourges Wisła Can-Pack zagra pierwszy mecz o finały Euroligi. Problemów nie brakuje

Wisła Can-Pack w twierdzy Bourges rozpocznie walkę o awans do turnieju finałowego Euroligi. Pokonanie Francuzek na ich terenie niemal graniczy z cudem.
Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Jose Hernandez, trener Wisły, która w historii pokonała francuską drużynę tylko dwa razy na osiem spotkań. W tym sezonie Bourges wygrało wszystkie mecze we własnej hali w lidze i w Eurolidze. - Niemal nigdy nie przegrywają. Grają znakomicie w obronie, ale nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć i walczyć - twierdzi szkoleniowiec.

Tyle że sobotni sprawdzian dla jego podopiecznych wypadł blado. Przegrały gładko we własnej hali z CCC Polkowice, które też walczy o turniej finałowy Euroligi. - Nikt nie lubi przegrywać, ale nie ma co tego roztrząsać. Czekają nas teraz kolejne cele i dwa zespoły mogą coś pięknego zrobić dla polskiej koszykówki, bo jeszcze nie zdarzyło się, by dwie drużyny z naszego kraju zagrały w Final Eight - mówiła Justyna Żurowska, skrzydłowa Wisły. - Łatwo nie będzie, ale trzymam kciuki za nas i za CCC.

By myśleć o sukcesie we Francji, mistrzynie Polski w ciągu zaledwie trzech dni muszą pozbierać się po porażce, bo... - Z taką grą jak z CCC, Wisła w Bourges może przegrać nawet 25-30 punktami - ostrzega Patrycja Czepiec, była wiślaczka. - Czy drużynie brakuje charakteru? Przykro mi to mówić, ale momentami tak właśnie jest.

Na dodatek drużyny nie ominęły problemy kadrowe. Z CCC z powodu kontuzji nie wystąpiła jedna z gwiazd i podpór zespołu Alana Beard. A Cristina Ouvina na początku spotkania skręciła kostkę i z Bourges nie zagra. Do samolotu wsiadła za to Beard i jest szansa, że wyjdzie na boisko.

By zagrać w turnieju finałowym, krakowianki muszą dwa razy pokonać mistrza Francji. Jeśli przegrają dziś, a zrewanżują się rywalkom w piątek w Krakowie, decydujące spotkanie rozegrają w Bourges.

Francuzki też przeżywały problemy kadrowe. Z powodu kontuzji straciły dwie najlepiej punktujące zawodniczki. Udało im się sprowadzić zastępczynie, ale nie są to koszykarki tak wysokiej klasy.