Sport.pl

Trener Wisły Can-Pack po porażce: Nie da się wygrać z taką skutecznością

- Cały zespół trafiał ledwie co czwarty rzut, żadna zawodniczka nie przekroczyła 34 proc. skuteczności. Trudno to zrozumieć, ale nic dziwnego, że przegraliśmy - mówił Jose Hernandez po porażce z Artego Bydgoszcz 49:65.
Hiszpański szkoleniowiec mistrzyń Polski przyznał, że po tej porażce skomplikowała się sytuacja w tabeli. Wisła, by zająć pierwsze miejsce przed rundą play-off, musi już liczyć na potknięcia rywali. W założeniu, że trzy najsilniejsze drużyny CCC Polkowice, Artego i Wisła będą wygrywać z resztą drużyn, jest tylko jedna szansa na wygranie rundy zasadniczej. CCC musi wygrać w Bydgoszczy 5 lutego, a 11 dni później Wisła pokonać zespół z Polkowic. Gdyby w środę krakowianki pokonały Artego, do wygrania rundy zasadniczej wystarczyłoby zwycięstwo nad CCC.

- Trudno zrozumieć, że rzuciliśmy tak mało punktów, skoro w ataku mieliśmy aż 17 zbiórek. Coś jest nie tak, że bardzo dobre mecze przeplatamy ze słabymi. Porażka z Artego była pierwszą w tym sezonie w lidze u siebie, i to aż 16 punktami. Ale wciąż liczymy się w trzech rozgrywkach [lidze, Eurolidze i Pucharze Polski - przyp. red.] - szukał powodów do optymizmu Hernandez.

W dużo lepszym nastroju był Tomasz Herkt, trener Artego. Nieoczekiwanie zespół z Bydgoszczy stał się jednym z kandydatów do złotego medalu i w Krakowie z pewnością potwierdził aspiracje. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że czeka nas trudny mecz, ale jednocześnie mieliśmy świadomość, że do tej pory graliśmy dobrze. Przed spotkaniem założyliśmy sobie, że nie możemy pozwolić rywalkom rozgrywać kontry, mocno walczyć o zbiórki i uniknąć wielu strat. I to wszystko nam się udało - mówił Herkt. - Widzieliśmy, że jest to mecz o 1. lub 2. miejsce po rundzie zasadniczej. Dlatego jestem pełen podziwu dla pełnej determinacji zespołu.

Więcej o:
Najczęściej czytane