Sport.pl

Wisła Can-Pack ma już tylko wygrywać. Na pierwszy ogień Artego Bydgoszcz

Koszykarki Wisły Can-Pack odrobią w środę (godzina 18) ligowe zaległości. Jeśli pokonają rewelację rozgrywek - Artego - awansują na drugą pozycję w tabeli.
Zespół z Bydgoszczy nieoczekiwanie do tej pory poniósł tylko jedną porażkę (w pierwszym meczu z Wisłą). Mistrzynie Polski przegrały dwa razy i są dopiero na trzecim miejscu - za CCC Polkowice i właśnie Artego.

- Już w poprzednim sezonie bydgoszczanki grały solidnie, ale rzeczywiście teraz zaskoczyły wszystkich. To zespół konsekwentnie budowany, a do tego widać, że w drużynie jest chemia - uważa Piotr Dunin-Suligostowski, generalny menedżer Wisły. - No ale my już nie możemy sobie pozwolić na porażkę, by myśleć o pierwszym miejscu przed play-off.

Jeśli krakowianki i najpoważniejszy rywal - CCC - będą solidarnie wygrywać, to o tym, kto wygra rundę zasadniczą, zdecyduje mecz między tymi zespołami w ostatniej kolejce. Wisła będzie w takim wypadku musiała zwyciężyć co najmniej ośmioma punktami.

Krakowscy działacze nie zdecydowali się, czy przed najważniejszymi meczami w ekstraklasie i Eurolidze wzmocnić zespół. Został im czas do końca stycznia. Według menedżera decyzja powinna zapaść do najbliższej środy. - Zastanawiamy się nad trzema zawodniczkami, a także nad pozycją, która najbardziej potrzebuje wzmocnienia - przyznaje Dunin-Suligostowski.

Choć z drużyny odeszła silna skrzydłowa Petra Stampalija (pozycja nr 4), to w grę wchodzi pozyskanie rzucającego obrońcy lub niskiej skrzydłowej. Nie jest też przesądzone, czy będzie to zawodniczka z Europy (mogłaby grać w polskiej lidze i Eurolidze), czy ze Stanów Zjednoczonych (tylko Euroliga).

Na pewno nie będzie to Jelena Milovanović, która ostatecznie zdecydowała się zostać w UE Sopron, choć prowadziła rozmowy z Wisłą.

Więcej o:
Najczęściej czytane