Sport.pl

Euroliga. Wisła Can-Pack wzięła srogi rewanż

Dzięki żelaznej obronie koszykarki Wisły Can-Pack rozbiły BK IMOS Brno 69:47 i zapewniły sobie awans do fazy play-off. Czeszki zdobyły tylko 47 punktów - to najgorszy wynik w tym sezonie Euroligi.
Poza Czeszkami tak mało punktów rzuciły też zespoły UNI Gyor i USO Mondeville. Zespół z Brna jest jednym z najsłabszych drużyn grupy A. Odniósł tylko dwa zwycięstwa, ale akurat Wisłę pokonał. We własnej hali wygrał po dogrywce. To w tym meczu zadebiutowała Tina Charles i zdobyła aż 32 punkty. Krakowianki miały więc za co się rewanżować. Tym bardziej że mają na koncie już cztery porażki i tylko zwycięstwa do końca fazy grupowej mogą (przy korzystnym układzie wyników innych spotkań) dać im rozstawienie w play-off.

Czeszki doskonale wiedziały, że kluczem jest powstrzymanie Charles. Dlatego gdy tylko dostawała piłkę, dwie rywalki próbowały jej przeszkadzać. Amerykanka nieźle sobie radziła z taką obroną i w pierwszej kwarcie zdobyła 11 punktów, dzięki którym Wisła odskoczyła rywalkom. Trenera Jose Hernandeza musiało jednak martwić to, że liderki Charles i Alana Beard miały już wtedy na koncie po dwa faule.

Gospodynie bardzo dobrze broniły i rywalki miały spore problemy, by trafiać (do przerwy miały zaledwie 23 proc. skuteczności, Wisła 45). Szybkie kontry pozwoliły im zbudować sporą przewagę (33:19 w 15. min), aż Jan Bobrovsky, trener BK IMOS, dwa razy brał czas, by wstrząsnąć podopiecznymi.

Wszystko układało się dobrze, dopóki Tina Charles znów (w niedzielę w lidze) nie utrzymała nerwów na wodzy. Skrytykowała decyzję sędziów, a oni ukarali ją przewinieniem technicznym. To był jej trzeci faul w meczu (po piątym zawodniczka musi opuścić boisko), a jeszcze nie było przerwy.

Tyle że Czeszki nie były zupełnie w stanie zaszkodzić Wiśle. To krakowianki nadal imponowały twardą obroną i rywalki myliły się w ataku. W efekcie prowadziły nawet 20 punktami (54:34 w 29. min) i Czeszki już w trzeciej kwarcie musiały zacząć godzić się z porażką.

- Jesteśmy bardzo rozczarowani - przyznał Milan Verka, asystent trenera. - Poprzedni mecz w Eurolidze wygraliśmy i nie wiem, co się stało w Krakowie. Wszystkie zawodniczki grały bardzo nerwowo, nawet doświadczona Horakova. To dla nas niezrozumiałe.

- Byliśmy pod presją, bo musieliśmy wygrać, by zapewnić awans sobie do następnej rundy. Porażka postawiłaby nas w bardzo trudnej sytuacji. Na szczęście bardzo dobrze zagraliśmy w obronie - mówił trener Hernandez. Choć pewnie znów popełniliśmy za dużo strat i zmarnowaliśmy sporo rzutów wolnych. Ta grupa jest trochę zwariowana, bo niemal co tydzień są jakieś zaskakujące wyniki. Tak wysokie zwycięstwo pomoże nam myśleć o rozstawieniu przed play-off.

Wisła Can-Pack - BK IMOS Brno 69:47

Kwarty: 23:15, 16:9, 15:10, 15:13.

Wisła: Charles 17, Beard 14, Horti 11, De Mondt 5, Pawlak 1 oraz Żurowska 9, Krężel 7, Ouvina 5, Mieloszyńska.

BK: Ohlde 9, Abdi 7, Peczkova 6, Horakova 2, Kaszparkova 1 oraz Hanuszova 13, Hejdova 5, Jurczenkova 4, Vlkova.

Wyniki i tabela grupy A: Spartak Moskwa - Uni Gyor 100:62, Rivas Ecopolis - Bourges Basket 65:62





1. Spartak Moskwa916730-624
2. Bourges Basket915571-561
3. Wisła Can-Pack914611-598
4. Rivas Ecopolis813547-492
5. Uni Györ913594-672
6. BK IMOS Brno810532-568
7. Tarsus Belediye Spor88566-614