"Nie było szans pokonać Wisły Can-Pack"

- Jestem bardzo zadowolony z moich zawodniczek - uśmiecha się Jose Hernandez, trener Wisły Can-Pack. - Widać, że potrzebujemy jeszcze czasu, by wygrywać z takimi zespołami jak Wisłą - kręci z kolei głową Dariusz Maciejewski, trener AZS-u Gorzów.
Wiślaczki w Gorzowie wygrały 58:36. - Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodniczek, które bardzo mocno walczyły. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Gorzów we własnej hali jest bardzo trudnym przeciwnikiem, o czym świadczą poprzednie wyniki. Mieliśmy bardzo dużo problemu z grą ofensywną, ponieważ przeciwniczki zagrały bardzo dobrze w defensywie - mówi Hernandez.

- W drugiej połowie nasza gra się poprawiła, zagraliśmy doskonałą defensywę. Niektóre nasze zagrania były perfekcyjne, jeżeli chodzi o obronę. Dużo więcej walczyliśmy w tym meczu, aby uzyskać przewagę w zbiórkach, co nie było naszym atutem w poprzednich meczach - dodaje trener

Dariusz Maciejewski, trener KSSSE AZS PWSZ dziękował przede wszystkim kibicom, którzy wypełnili całą halę. - Szkoda, że nie dostosowaliśmy się poziomem do emocji. Królowała defensywa. Było widać, że oba zespoły są bardzo dobrze przygotowane. Zarówno my jak i zespół mistrza Polski był czasami bezradny w ataku. Dora Horti swoją fizycznością zdobywała bardzo ważne dla Wisły Can-Pack punkty. Za obronę piątka za ofensywę bardzo słaba ocena na pograniczu dwójki - mówił Maciejewski.

Dodał, że jego zawodniczki "całkowicie się pogubiły". - Graliśmy bardzo słabo zespołowo i jeżeli chcemy wygrywać z zespołami typu Wisła Kraków, to do perfekcji musimy mieć dopracowany timeing. Nie było zespołowości, zostawaliśmy z piłką i oddawaliśmy głupie rzuty, o czym świadczy fatalna skuteczność. Nie było szans tego meczu wygrać. Widać, że jeszcze potrzebujemy bardzo dużo czasu - mówił Maciejewski.

W podobnym tonie wypowiadała się Agnieszka Skobel, zawodniczka gospodyń. - Wychodziłyśmy na mecz z podniesionymi głowami, chciałyśmy wygrać. Pierwsze minuty umocniły nas w tym, gdyż całkiem dobrze prezentowałyśmy się szczególnie w obronie. Pierwsza połowa wykrzesała z nas bardzo wiele sił. Musiałyśmy dwa, trzy razy więcej siły wkładać w każdy ruch, w każdą akcję obronną. Na drugą połowę niestety zabrakło nam sił, zagrałyśmy na przerażającej skuteczności, co poskutkowało aż 22-punktową przegraną. Wisła zasłużyła na to zwycięstwo. Przed nami dużo pracy i mam nadzieję, że w następny mecz będzie dużo lepszy w naszym wykonaniu - powiedziała Skobel.