Sport.pl

Koszykarka Wisły Can-Pack w finale PLKK grała pod wpływem dopingu

Próbka moczu pobrana od Milki Bjelicy po drugim meczu finałowym z CCC Polkowice dała wynik pozytywny. Zawodniczka została zawieszona na sześć miesięcy. Wisła nie poniesie jednak żadnych negatywnych konsekwencji z powodu wykrycia u koszykarki niedozwolonej substancji, bo zażyła ją ona bez wiedzy klubu.
Podczas meczu finałowego w organizmie Bjelicy znajdowała się metyloheksanamina. Kiedy wyszło to na jaw, reprezentantka Czarnogóry nie była już związana kontraktem z Wisłą, więc Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie przekazała sprawę Światowej Federacji Koszykówki. Ta nałożyła na zawodniczkę pół roczną karę. Upłynie ona 28 października, bo kolegium uznało, że rozpoczęła się 29 kwietnia.

Belgradzki dziennik "Telegraf" pisze, że okres zawieszenia jest tak krótki, bo w trakcie postępowania Bjelica przyznała, że nieświadomie wzięła niedozwoloną substancję. Miała ona znajdować się w suplemencie na utratę wagi o nazwie Rocket Fuel. Zawodniczka kupiła go bez konsultacji z fizjologiem Wisły i opierała się jedynie na opinii sprzedawcy, który przekonał ja, że w odżywce nie ma środków dopingujących. Bjelica powiedziała, że wzięła Rocket Fuel ponieważ ze względu na ciągłe podróże miała problemy z przestrzeganiem diety.

Klub zareagował na informację o dyskwalifikacji byłej koszykarki i wydał oświadczenie, w którym czytamy m.in., że: "w ramach suplementacji stosowanej w naszym klubie nigdy nie był podawany żaden środek zawierający metyloheksanaminę czy też jakiekolwiek inne niedozwolone składniki. Zawodniczki są zobowiązane na podstawie regulaminu drużyny będącego integralną częścią kontraktów do niezażywania jakichkolwiek medykamentów zakupionych na własną rękę, a ewentualne środki stosowane indywidualnie winne być konsultowane ze sztabem medycznym. Taka sytuacja nie miała miejsca. Ewentualne zażycie medykamentu zawierającego niesprawdzone składniki odbyło się bez zgody i wiedzy klubu, z naruszeniem przez zawodniczkę obowiązujących u nas zasad."

Która wiślaczka awansuje do finału WNBA?
Więcej o:
Komentarze (4)
Koszykarka Wisły Can-Pack w finale PLKK grała pod wpływem dopingu
Zaloguj się
  • pawlik519

    Oceniono 9 razy 5

    "Klub szybko zareagował na informację o dyskwalifikacji " - haha ale kompromitacja dziennikarza! Szybko?!?! Pół roku po wykryciu dopingu oraz półtorej miesiąca po zawieszeniu zawodniczki! To jest szybka reakcja klubu?!? Klub wydał oświadczenie po 7 godzinach od publikacji informacji na wiślackich portalach.

  • arsem

    Oceniono 10 razy 2

    Klub Wisła Can-Pack wiedział o dopingu pewnie z 2-3 dni po badaniach, ale schował głowę w piasek. To normalne w Krakowie. Dziadostwo.

  • nighthawk00

    Oceniono 1 raz 1

    no bo normalnie to sie informuje klub jak bierze sie doping....
    to moze teraz stanie sie to norma... wystarczy robic to bez wiedzy klubu....

  • kibol1234567890

    0

    wziela bo nie wiedzila czy klamie tego sie chyba nie dowiemy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX