Sport.pl

W finale koszykówki kobiet Wisła Can-Pack prowadzi 2:0

Koszykarki Wisły Can-Pack zrobiły dwa kroki w kierunku zdobycia mistrzostwa. Muszą zrobić kolejne dwa, ale teraz rywalizacja przenosi się do Polkowic. - Tam będzie trudno wygrać - przyznaje Ludwik Miętta-Mikołajewicz, prezes klubu.
W weekend krakowianki potwierdziły, że są najlepszą drużyną w kraju. W sobotę zwycięstwo przyszło im łatwiej, bo tradycyjnie dobrze broniły i do tego były skuteczne.

W niedzielę CCC postawiło dużo większy opór. Do przerwy nawet prowadziło punktem. - To głównie dlatego, że słabiej grałyśmy w ataku, bo w obronie nadal było dobrze - uważa Paulina Pawlak, rozgrywająca Wisły.

I rzeczywiście, gdy w połowie trzeciej kwarty Taj McWillimas i Erin Phillips zaczęły trafić do kosza, z wyniku 38:39, zrobiło się 50:41. - Zupełnie nie wiem, co się stało z zespołem w trzeciej części meczu. Do przerwy i w czwartej kwarcie gramy dobrze w obronie. Wisła rzuca nam wtedy średnio 15 punktów, ale przez 10 minut gramy bez determinacji i woli walki - narzekał Arkadiusz Rusin, trener CCC.

W czwartej kwarcie przewaga wiślaczek po rzucie z dystansu Milki Bjelicy urosła nawet do 18 punktów (68:50) i gospodynie mogły zacząć świętować drugą wygraną.

- Wykonałyśmy plan maksimum. W Polkowicach musimy zagrać jednak jeszcze lepiej i uniknąć prostych strat. Naszą siłą jest obrona, a w ataku powinniśmy wykorzystać przewagę wzrostu pod koszem. W Krakowie pokazały to właśnie Taj McWilliams i Ewelina Kobryn - dodała Pawlak.

W Polkowicach w ataku musi zacząć trafiać Nicole Powell. W weekend tylko w sobotę zdobyła punkty (siedem). Dużo sił poświęciła na pilnowanie Agnieszki Bibrzyckiej, liderki CCC. - W niedzielę trafiały De Mondt, Kobryn, Phillips oraz McWilliams, i to dało nam wygraną. Ale bardzo potrzebujemy Powell w ataku - potwierdza Jose Hernandez, trener Wisły. - Po sobocie wiedzieliśmy, że będzie trudniej wygrać, i tak było. Zachowaliśmy więcej sił na drugą połowę, w której pozwoliliśmy CCC zdobyć tylko 27 punktów. Liczę, że w Polkowicach wygramy przynajmniej raz.

- To były wymagające mecze - uważa Erin Phillips, koszykarka Wisły Can-Pack. - W Polkowicach będzie jednak dwa razy trudniej. Tam w hali jest równie gorąco co w Krakowie.

Sobota

Wisła Can-Pack Kraków - CCC Polkowice 73:59

Kwarty: 25:17, 17:18, 17:9, 14:15

Wisła: De Mondt 14, McWilliams 12, Kobryn 8, Powell 7, Pawlak 5 oraz Phillips 10, Bjelica 7, Leciejewska 6, Ujhelyi 4.

CCC : Bibrzycka 14, Perovanovic 13, Maltsi 7, Lavender 7, Zoll 3 oraz Majewska 7, Musina 4, Walich 4.

Gajda.

Niedziela

Wisła Can Pack Kraków - CCC Polkowice 72:60

Kwarty: 17:19, 15:14, 26:14, 14:13.

Wisła Can-Pack: Kobryn 20, De Mondt 16, McWilliams 14, Pawlak 3, Powell, oraz Phillips 12, Bjelica 4, Dabovic 3, Ujhelyi.

CCC: Lavender 15, Maltsi 13, Bibrzycka 10, Perovanovic, Zoll po 8 oraz Musina 4, Walich 2, Majewska, Gajda 0.

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 2:0.

Więcej o: