Wisła Can-Pack w finale ligi koszykówki. Z kim zagra?

W półfinale mistrzynie Polski bardzo łatwo pokonały w trzech meczach Energę Tourń. Średnio wygrywały z przewagą aż 24 punktów.
Po dwóch wysokich porażkach w Krakowie Elmendin Omanić, trener Energi nie miał wątpliwości, że rywalizacja zakończy się w sobotę. Miał jednak nadzieję, że mecz będą bardziej wyrównany. Nie pomylił się tylko w pierwszym stwierdzeniu. Wisła w Toruniu wygrała wszystkie kwarty, a końcowy wynik 82:63, to nie było to na co liczył Omanić. Na dodatek Wisła do Torunia pojechała bez Erin Phillips, której trener Jose Hernandez dał odpocząć przed finałami. Krakowianki dominowały pod obiema tablicami (w zbiórkach 42 do 32), co było kluczem do zwycięstwa. Wysokie zawodniczki Wisły zdobyły 58 z 82 punktów całej drużyny.

Na razie nie wiadomo, kto będzie rywalem Wisły Can-Pack w meczach o złoto. W drugim półfinale Lotos przegrywa z CCC Polkowice 1:2, ale czwarty mecz rozegra w niedzielę w Gdyni. Jeśli doprowadzi do remisu, piąe spotkanie zostanie rozegrane na Dolnym Śląsku.

Pierwsze mecze finałowe zaplanowano na 21 i 22 kwietnia w Krakowie.

Energa Toruń - Wisła Can-Pack Kraków 63:82

Kwarty: 23:27, 16:17, 13:18, 11:20.

Energa: Sepulveda 16, Tłumak 14, Metcalf 11, Mitchell 10, Urbaniak 8, Wylie 4, Kowalska, Płonka, Idczak.

Wisła Can-Pack: Powell 18, Kobryn 15, De Mondt, McWilliams-Franklin po 14, Ujhelyi 7, Pawlak, Leciejewska po 4, Krężel, Dabovic po 3, Bjelica, Śnieżek, Czarnecka.