Sport.pl

Trener rywalek Wisły Can-Pack liczy już tylko na to, że w następnym meczu nie przegra zbyt wysoko

Krakowianki po raz drugi pokonały w półfinale play-off Energę Toruń 82:54. - Możemy pozwolić sobie na rotacje w składzie i z tego korzystamy. Chcemy zakończyć rywalizację w trzech spotkaniach - mówił na pomeczowej konferencji Jose Hernandez, szkoleniowiec Wisły, ale nie był zadowolony z frekwencji na trybunach.
Krakowianki z toruńską drużyną nie radziły sobie tylko przez dziesięć minut pierwszego, środowego pojedynku. Czwartkowe spotkanie od początku do końca przebiegało pod dyktando wiślaczek. Wygląda na to, że Elmedin Omanić, szkoleniowiec Energi, który w przeszłości jako trener Wisły dwukrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, wywiesił białą flagę. - Już w środę można było przypuszczać, że ta rywalizacja skończy się 3-0 dla Wisły, bo to lepsza drużyna niż nasza. Dodatkowo mój zespół przetrzebiły kontuzje i zabrakło zawodniczek do gry. Mam nadzieję, że na trzeci mecz przynajmniej część z nich wyzdrowieje i przed własną publicznością będziemy mogli rozegrać normalne spotkanie i nie przegrać aż tak wysoko - stwierdził po meczu Omanić.

Jose Hernandez, szkoleniowiec krakowianek, skomentował nie tylko samo spotkanie, ale także frekwencję na trybunach (hala była wypełniona zaledwie w połowie). - Kibice zawsze byli naszym dodatkowym zawodnikiem, a tym razem całkiem nas zawiedli. Chcemy zakończyć rywalizację w trzech spotkaniach, ale może przydałby się piąty mecz w Krakowie, żeby ich zmobilizować? - zastanawiał się Hiszpan.

Trzecie spotkanie zostanie rozegrane w sobotę w Toruniu. Początek o godz. 18.

Więcej o: