Dorota Gburczyk: Może koszykarki Wisły Can-Pack nie wierzyły, że mogą pokonać faworytów?

Krakowianki zajęły ostatnie miejsce w turnieju finałowym Euroligi. - Aspiracje na pewno były większe - komentuje na łamach ?Dziennika Polskiego? Dorota Gburczyk, była kapitan Wisły Can-Pack.
W klubie powtarzają, że sam awans do Final Eight był sukcesem. W Stambule wiślaczki przegrały jednak wszystkie mecze. Najpierw w fazie grupowej ze Spartakiem Moskwa 70:77, UMMC Jekaterynburg 59:67 i późniejszym zwycięzcą Ros Casares Walencja 61:90. Na koniec poległy w spotkaniu o siódme miejsce z Beretta Famila Schio 62:65.

- Kiedy dwa lata temu grałyśmy w Final Four, rzeczywiście można było uznać, że sam awans do czołowej czwórki Europy był sukcesem i dużym zaskoczeniem. Teraz grono drużyn na finałowym turnieju poszerzono, a Wisła zajęła niższą pozycję niż dwa lata temu. Aspiracje były większe - ocenia Gburczyk

- Dziewczyny może nie do końca wierzyły, że mogą ograć faworytów? Z drugiej strony starcia z UMMC i Spartakiem pokazały, że obecny zespół może mieć większy potencjał niż ten sprzed dwóch lat. Wisła dorównała rosyjskim potentatom o dużo większym budżecie i z naturalizowanymi Amerykankami w składzie - podkreśla była kapitan.