Wisła Can-Pack nie przynosi wstydu w Final Eight. Walczy jak równy z równym z drużyną za 10 mln dolarów

Wisła poniosła trzecią porażkę w turnieju finałowym Euroligi i w niedzielę zagra (godz. 12) o siódme miejsce. Mimo porażek, mistrzynie Polski zebrały pochwały, bo toczyły wyrównany boje z zespołami, których budżety są nawet pięć razy większe i wynoszą 10 mln dolarów.
Tyle na podbój Euroligi przygotował w tym sezonie UMMC Jekaterynburg. Deannie Nolan jest w stanie zapłacić za trzy lata gry 2 mln dolarów, czyli tyle co roczny budżet Wisły! A jednak o zwycięstwie Rosjanek zdecydowała jedna zła akcja krakowianek. UMMC nie miało problemu, by podkupić krakowskiemu klubowi Jelenę Leuczankę. Białorusinka choć podpisała kontrakt, to go zerwała. W Rosji zarobiła za sezon 400 tys. dolarów, w Wisle miałaby ponad dwa razy mniej.

- To było nieuczciwe z jej strony. A nam zabrakło właśnie jednego wysokiego gracza, by być może pokonać Spartak i UMMC - żałował Jose Hernandez, trener Wisły Can-Pack. - Ale trzeba patrzeć z optymizmem, bo z najlepszymi zespołami Europy, poza Ros Casares, grałyśmy jak równy z równym, a różnice w budżetach są znaczące. Ros Casares i Spartak mają po 5 mln dolarów. Nasz jest dużo mniejszy. Wiele ludzi tu w Stambule gratuluje nam, że tu jesteśmy i na takim poziomie zagrałyśmy ze Spartakiem i UMMC. To powinno dużo znaczyć zarówno dla klubu, Krakowa jak i polskiej koszykówki.

Wisła chyba osiągnęła już taki poziom, że wyżej jest tylko sufit. Z takim składem i zdecydowanie najniższym budżetem w grupie w Final Eight i tak już osiągnęły dużo. - W suficie zawsze można zrobić dziurę i wyjść na dach - śmieje się Katarzyna Krężel, skrzydłowa Wisły. - Ale tak na serio to Ros Casares jest oczywiście zdecydowanie od nas lepszy, także fnansowo. Hiszpanki mają duże pole manewru. Zawodniczki rezerwowe nie osłabiają tej drużyny. To najwyższa półka.

Z Ros Casares krakowianki rzeczywiście szans nie miały. Do przerwy zagrały bardzo słabo. Dopiero w drugiej połowie gra była bardzo wyrównana. Bardzo dobrą zmianę dała Magdalena Leciejewska, zdecydowanie lepszy dzień niż dwa poprzednie miała Milka Bjelica, ale rywal był poza zasięgiem.

- Z Ros Casares mam pretensje do zawodniczek, że nie podjęły walki w pierwszej połowie. To jednak znakomita drużyna. W moim kraju panuje opinia, że to najlepszy skład w historii hiszpańskiej koszykówki. I ja się pod tym podpisuje. Pięć koszykarek gra w WNBA, to zespół gwiazd - twierdzi Hernandez. - Z UMMC, podobnie jak z nami, w pewnym momencie prowadził 30 punktami. W rundzie zasadniczej Euroligi wygrały równie wysoko z Galatasaray, a w lidze hiszpańskiej 35 punktami z Halconem Salamanka [triumfator Euroligi w 2011 roku - przyp. red.]. Teraz dla nas najważniejsze, by wrócić do Krakowa z jednym zwycięstwem.

Roberto Iniguez, szkoleniowiec Ros Casares: - Jestem pełen uznania dla Wisły za postawę z rosyjskimi zespołami. Zdaję sobie sprawę, że trudno im rywalizować, gdy ma się dużo mniejsze możliwości rotacji.