O godz. 12 Wisła Can-Pack gra kolejny mecz. Ewelina Kobryn: To najtrudniejszy rywal

- W Stambule nie gramy źle, ale byłoby znacznie lepiej, gdybyśmy dorzuciły chociaż jedną wygraną - podkreśla Ewelina Kobryn, kapitan Wisły Can-Pack przed piątkowym meczem z Ros Casares Walencja (godz. 12, relacja na krakow.sport.pl).
Łatwo mistrzyniom Polski nie będzie, bo Hiszpanki wygrały oba spotkania i są faworytem turnieju finałowego Euroligi. - Ros Casares to najtrudniejszy rywal w tym turnieju. Rozbiły UMMC prawie 20 punktami. Ale mam nadzieję, że wygramy - uśmiech się Kobryn.

Kapitan krakowianek wspomina jednak drugie spotkanie z Rosjankami, bo do sprawienia sensacji zabrakło im niewiele. - Było bardzo blisko. Teoretycznie zabrakło nam jednego punktu, a tak naprawdę gracza, który dorzuciłby kilka oczek. U nich zagrał cały zespół. Zdobywały po osiem, dziewięć punktów, a u nas ciężar trafiania do kosza wzięły na siebie dwie czy trzy zawodniczki. Jeśli w Wiśle pierwsza piątka nie gra na najwyższych obrotach, to trudno o wygraną z takim przeciwnikiem jak UMMC. Jestem jednak dumna z drużyny, bo przeciwstawiłyśmy się Rosjankom. Cieszy, gdy taka potęga czuje presję. Nie poddaję się, nie spuszczam głowy - zapewnia Kobryn.

Terminarz turnieju w Stambule jest bardzo napięty. Od środy do piątku zawodniczki zagrają trzy mecze, a kolejny - decydujący o miejscu w Final Eight - rozegrają już w niedzielę. Dlatego koszykarki nie miały jeszcze czasu na zwiedzanie Stambułu. - Liczy się każda chwila na odpoczynek. Po każdym meczu idziemy do fizjoterapeuty, który pomaga nam odzyskać siły. Już nie jesteśmy juniorkami, więc nasze ciało po takich meczach jest bardzo obolałe. Ale z okien autokaru Stambuł wygląda pięknie, na pewno byłoby dobrze wrócić tutaj na wakacje - podkreśla Kobryn.