Ludwik Miętta-Mikołajewicz: Wisła Can-Pack zbyt łatwo wypuściła z rąk wygraną

W pierwszym meczu turnieju finałowego Euroligi koszykarki Wisły Can-Pack przegrały ze Spartakiem Moskwa 70:77, choć przez większość pojedynku prowadziły.
- Jestem bardzo rozczarowany, bo spotkanie było do wygrania. Przy tak wysokim prowadzeniu, jakie mieliśmy na początku spotkania, zbyt łatwo wypuściliśmy szanse na wygraną, jaką nam dał Spartak, gdy słabo bronił - przekonuje prezes TS-u Wisły. - Zamiast tę przewagę utrzymać, koszykarki popełniły dużo głupich błędów w ataku. Łatwo traciliśmy piłkę, a Rosjanki takich okazji nie marnują i nas dogoniły. A w momencie kiedy wyrównały, trudno było wynik obronić. Jestem mocno zawiedziony. Zdecydowanie za mało w ataku dała Nicole Powell. Wprawdzie w pierwszej połowie bardzo dobrze broniła, ale zabrakło jej punktów. Słabo spisała się też Milka Bejlica, właściwie nic nie wniosła do gry.