Wisła Can-Pack w finale Euroligi: Biedaczki lub czarny koń?

- To będzie kluczowe spotkanie - podkreślają trenerzy i koszykarki Wisły Can-Pack. W środę meczem ze Spartakiem Moskwa krakowianki zaczynają walkę w turnieju finałowym Euroligi. Relacja na krakow.sport.pl
W Stambule będzie największe zagęszczenie gwiazd kobiecej koszykówki na metr kwadratowy. W hali Galatasaray, która może pomieścić 12,5 tys. widzów, kibice zobaczą m.in. dziewięć reprezentantek Stanów Zjednoczonych (mistrzynie olimpijskie z 2008 roku i mistrzynie świata z 2010) z Dianą Taurasi, która nazywana jest "Michaelem Jordanem w spódnicy", a także ponad 20 zawodniczek, które w 2011 roku występowały w najlepszej koszykarskiej żeńskiej lidze WNBA.

W tak doborowym towarzystwie znalazły się wiślaczki, ale na papierze słabszy skład ma tylko włoskie Beretta Familia Schio. Krakowianki nie mają żadnej reprezentantki USA, ale trzy grały w WNBA (Ewelina Kobryn, Nicole Powell i Erin Phillips). Z kolei Anke De Mondt w ubiegłym sezonie wygrała Euroligę z Halconem Avenida Salamanka.

Wisła w grupie B zmierzy się z Ros Casares Walencja, UMMC Jekaterynburg i Spartakiem Moskwa. Gdyby nie to, że turniej finałowy jest rozgrywany w Turcji, wśród tych zespołów byłby murowany faworyt. A tak będą się jeszcze liczyć Galatasaray i Fenerbahce. Wszystkie te drużyny mają budżety kilkukrotnie wyższe niż Wisła, dzięki czemu stać je na zatrudnianie reprezentantek USA.

Co może zdziałać mistrz Polski? Zdania są podzielone. - Biedna Wisła. Nieważne jak bardzo ich lubię i doceniam sposób, w jaki budują zespół, to po prostu nie są w stanie awansować do finału z tej grupy. Na pewno nie po trupach Ros Casares i dwóch rosyjskich gigantów - mówi Laszlo Ratgeber, były szkoleniowiec Spartaka, z którym wygrał Euroligę w 2008 i 2009 roku, a obecnie selekcjoner reprezentacji Węgier

Więcej optymizmu ma trener Lucas Mondelo, który w ubiegłym roku z Halconem wygrał Euroligę. Tym razem jego zespół nieoczekiwanie odpadł w 1/8 finału. - Jeśli miałbym wskazać czarnego konia, to byłaby to Wisła Can-Pack. Wyjście z grupy jest wyzwaniem, choć już sam awans do Final Eight był dla klubu sukcesem - uważa Hiszpan. - Kalendarz dla krakowianek jest korzystny, bo jeśli pokonają Spartaka, mogą być jak sędziowie i decydować o losach w grupie. Z umiejętnościami Powell i Phillips jest to możliwe.

Podopieczne trenera Jose Hernandeza w pierwszej rundzie pokonały Spartaka zarówno w Moskwie, jak i w Krakowie. Dlatego optymizmu nie brakuje też Dorocie Gburczyk. - Kto wygra Euroligę? Przekornie odpowiem, że Wisła. Chciałabym, by tak się stało, i bardzo wierzę, że dziewczyny staną na wysokości zadania. Oczywiście mają bardzo wymagające rywalki, ale już nieraz pokazały, że im lepszy przeciwnik, tym bardziej się mobilizują - twierdzi była koszykarka krakowskiego klubu. - Rozpoczynają meczem ze Spartakiem, nad którym mają psychologiczną przewagę. To chimeryczna drużyna potrafiąca wygrać z najlepszym, ale też przegrać z teoretycznie najsłabszym zespołem.