Wisła Can-Pack jedzie do Łodzi dopełnić formalności

W sobotę (godz. 18) koszykarki Wisły Can-Pack powinny bez żadnych problemów awansować do półfinału mistrzostw Polski, a już w poniedziałek wylatują do Stambułu na turniej finałowy Euroligi.
Gdyby tylko spojrzeć na historię Wisły i ŁKS, można by liczyć na zacięte mecze. Oba kluby tworzyły polską koszykówkę. Krakowski ma na koncie 21 mistrzostw, łódzki dziewięć.

Tyle że to Wisła ma możnego i solidnego sponsora (Can-Pack). A w ŁKS od kilku lat martwią się jak związać koniec z końcem. I w środę przepaść finansową było widać na boisku doskonale. Wiślaczki rozbiły ełkaesianki 109:44.

W sobotę powtórki takiego wyniku pewnie nie będzie, bo mistrzynie Polski myślami będą już w Turcji i nie będą chciały ryzykować jakiegokolwiek urazu. Pewnie dlatego trener Jose Hernandez będzie oszczędzał czołowe zawodniczki, bo rezerwowe wystarczą, by wygrać w Łodzi.

Przeciwko ŁKS nie zagra urodzona w Łodzi Paulina Pawlak, która z powodu bólu pleców ćwiczy indywidualnie.

Rozgrywki grupowe w Stambule rozpoczną w środę od meczu ze Spartakiem Moskwa (godz. 13), w czwartek zmierzą się z UMMC Jekaterynburg (15.30), a w piątek z Ros Casares Walencja (13). Ostatni mecz rozegrają w niedzielę (godzina zależy od tego, o które miejsce będą walczyć).