Wisła Can-Pack nie chciała Bibrzyckiej? Czy Bibrzycka nie chciała do Wisly?

W ostatniej kolejce rundy zasadniczej lider Ford Germaz Ekstraklasy Wisła Can-Pack podejmie w sobotę (godz. 16.30, transmisja w TVP Sport) wicelidera CCC Polkowice. Jeśli w play-off nie zdarzą się niespodzianki, te drużyny powinny spotkać się w finale mistrzostw Polski.
Sobotni mecz nie zmieni układu w czołówce tabeli FGE. Ma za to znaczenie prestiżowe. Wygrana dałaby gospodyniom przewagę psychologiczną przed ewentualnym finałem. W tym sezonie Wisła poniosła tylko jedną porażkę - wyjazdową właśnie z CCC. Podopieczne trenera Jose Hernandeza zrewanżowały się rywalkom w półfinale Pucharu Polski.

Za krakowiankami przemawia więcej nie tylko w sobotnim spotkaniu, ale także jeśli dojdzie do walki między tymi zespołami o złote medale. Mają przede wszystkim łatwiejszą drogę w play-off. W ćwierćfinale nie powinny mieć żadnych problemów z wyeliminowaniem ŁKS-u. W półfinale też trafią na łatwiejszego rywala niż CCC - Energę Toruń. Polkowiczanki będą musiały poradzić sobie z silnym Lotosem Gdynia. A na dodatek w finałowej rywalizacji (do trzech zwycięstw) wiślaczki będą miały przewagę własnego boiska.

To może być decydujący atut, bo obydwa zespoły mają dość zbliżoną siłę składów. Nie było tego widać w Eurolidze - CCC zajęło piąte miejsce w grupie, a Wisła drugie i bez problemów awansowała do turnieju finałowego (28 marca - 1 kwietnia w Stambule). Wtedy jednak o sile CCC nie stanowiły jeszcze w pełni Agnieszka Bibrzycka i Jantel Lavender, które wzmocniły zespół w drugiej części sezonu i rozegrały tylko dwa spotkania w europejskich pucharach.

Wisła Can-Pack w odpowiedzi na transfery CCC pozyskała Taj McWilliams. Miały też miejsce rozmowy z Bibrzycką, czyli najlepszą polską koszykarką ostatnich lat. 30-letnia skrzydłowa mieszka w Krakowie, ale... - Okazało się, że do hali Wisły mam najdalej. Dopiero wróciłam po urodzeniu dziecka i nie chciałam jeszcze w tym sezonie wyjeżdżać za granicę, choć miałam oferty np. z Halconu Salamanka. Dlatego przyjęłam ofertę CCC - mówi Bibrzycka. - Dlaczego nie Wisła? Zapewniam, że nie poszło o pieniądze. Więcej nie powiem. Proszę pytać w klubie.

Piotr Dunin-Suligostowski, menedżer Wisły, mówi co innego: - Wolałbym nie komentować wersji pani Bibrzyckiej, ale oferta jej menedżera była dla nas nie do przyjęcia. Poza tym z jej agentem nawet nie dyskutowaliśmy innych kwestii poza finansowymi.