Euroliga. Taj McWilliams: Koncentracja w każdej sekundzie

Stawką rywalizacji z ZVVZ USK Praga jest awans do turnieju finałowego Euroligi. By pojechać do Stambułu, Wisła Can-Pack musi wygrać dwa razy. We wtorek (godz. 19.45) w hali przy Reymonta pierwsze spotkanie
Andrzej Klemba: ZVVZ USK Praga pewnie zna pani bardzo dobrze?

Taj McWilliams: Zgadza się, wiem o nim wiele. W Czechach były właściwie tylko dwa mocne zespoły - Frisco Brno, w którym grałam, i USK Praga. Doskonale znam np. Lindsay Whalen. Grałam z nią w Connecticut Sun i teraz w Minnesota Lynx. Jest też Delisha Milton-Jones, która niedawno przekroczyła barierę 2500 punktów w europejskich rozgrywkach. Znam także trenera Lubora Blażka, który jest selekcjonerem reprezentacji Czech. On potrafi z zawodniczek wycisnąć 100 proc. zaangażowania i znakomicie wykorzystać ich atuty. To bardzo dobry zespół, dlatego musimy być maksymalnie skoncentrowane w każdym meczu serii. Musimy się nastawić na 120 minut walki, w której nie możemy odpuścić nawet na sekundę.

Trener uważa, że to najsilniejszy rywal, na jakiego Wisła mogła trafić.

- Absolutnie się z nim zgadzam. Nie wiem, jak to się stało, że w rozgrywkach grupowych wypadł słabiej. Jednym z powodów była pewnie kontuzja Whalen. Trzeba zagrać bardzo twardo, a szczególnie ważny jest pierwszy mecz. Musimy go wygrać. Musimy!

Działacze zatrudnili panią, bo liczą na wsparcie w walce o tytuł mistrza Polski i awans do turnieju finałowego Euroligi. Czuj pani presję?

- Nie, liczę na wspaniałą zabawę. Do Halconu Salamanka Jose ściągnął mnie w podobnym czasie [w 2006 r. - przyp. red.]. Zdążyłam rozegrać kilka spotkań w rundzie zasadniczej, a potem były już tylko play-off. Zdobyliśmy wtedy mistrzostwo Hiszpanii. Jose wie, ile mogę pomóc w defensywie.

Erin Phillips powtarza, że jest pani dla niej jak druga matka.

- Kiedy przyjechała pierwszy raz do Stanów Zjednoczonych, by grać w Connecticut Sun w WNBA, starałam się, by poczuła się, że nie jest daleko od domu. By miała dobre doświadczenia z pobytu w Ameryce. Okazało się, że mam bardzo dobrą córkę (śmiech ), bo jak przyjechałam do Polski, to ona zaopiekowała się mną.

Erin martwiła się tylko, czy będzie pani gotowała i sprzątała.

- (śmiech ). Na pewno coś jej ugotuję. Bardzo lubię to robić i pewnie będzie to mój obowiązek, ale nie mam nic przeciwko.

Dwa lata temu grała pani przeciwko Wiśle jako zawodniczka Frisco Brno.

- I to mi wystarczy, by wiedzieć, że to wielki klub. Wisła ma szalonych fanów i ja to kocham. Grałam albo z niemal wszystkimi zawodniczkami, albo przeciwko nim. Nie znam jedynie młodych Polek, które wchodzą do zespołu. Także trenerzy nie są mi obcy. Hernandez [pierwszy trener - przyp. red.] ściągnął mnie do Salamanki. Wiem też trochę o historii. Mój nowy zespół ma na koncie aż 21 tytułów. Pamiętam mecze z Wisłą, gdy byłam w Brnie. Przegrałyśmy z zespołem, który miał w składzie m.in. Janell Burse, Martę Fernandez i Iziane Marquez Castro. Więc jak pan widzi, znam klub, znam drużynę i wiem, jacy są tu kibice. Nie ma szans, bym czuła się obco.

Przyleciała pani w środę, w czwartek pierwszy raz trenowała, a w sobotę zagrała w pierwszej piątce...

- Trenerzy pewnie chcieli, by moje płuca szybko poczuły wysiłek meczowy, a ja nie grałam żadnego spotkania od 25 listopada. Poza tym mam 41 lat, więc trudno usiąść na ławce rezerwowych po rozgrzewce i potem znów wystartować.

No właśnie w Polsce raczej nie wypomina się wieku kobietom...

-...Ale jestem Amerykanką i nie mam z tym problemów (śmiech ).

Jak pani to robi? W wieku 41 lat zdobyła pani mistrzostwo WNBA z Minnesota Lynx.

- Dobrze jem i regularnie ćwiczę. Staram się wsłuchiwać w to, co mówi moje ciało. Kiedy jestem zmęczona, idę do trenera i mówię, że muszę odpocząć. Staram się nie przeciążać organizmu na treningach: nie dźwigam ciężarów, zamiast biegać, pływam. Moja długowieczność to po części szczęście, trenerzy, którzy rozumieli moje potrzeby, i to, w jakim jestem wieku, oraz odżywianie i dbanie o siebie.

Myśli już pani o zakończeniu kariery?

- Nie, mam podpisany kontrakt z Minnesotą, więc na pewno tam wrócę. Co będzie po sezonie w WNBA, nie wiem.