Najpierw Lider, potem magia, na koniec zabawa

Koszykówka. Od początku roku Wisła Can-Pack rozegrała już 10 meczów. W najbliższych trzech tygodniach mistrzynie Polski będą mogły odpocząć, ale tylko od Euroligi. W niedzielę czeka je spotkanie z Matizolem Liderem Pruszków w Ford Germaz Ekstraklasie (godz. 18.15, transmisja w TVP Sport).
- Styczeń nie był łatwy, ale najważniejsze, że ten cały maraton już za nami i możemy spokojnie przygotować się do meczów play-off europejskich rozgrywek - podkreśla Ewelina Kobryn, środkowa mistrzyń Polski.

W 1/8 finału Euroligi Wisła zagra z ZVVZ UKS-em Praga. Pierwsze spotkanie odbędzie się 21 lutego i do tego czasu krakowianki czekają trzy pojedynki w ekstraklasie. Pierwszym rywalem będzie Lider. - To nie jest łatwy przeciwnik. Zajmuje wprawdzie miejsce w środku tabeli, ale ostatnio się wzmocnił - podkreśla Kobryn. - Lekceważyć nie można także Artego Bydgoszcz, z którym zmierzymy się w środę. Ten zespół ma w sobie magię, a ostatnio ograł CCC Polkowice.

Po drugim meczu w ekstraklasie zawodniczki będą miały tydzień przerwy. Kobryn nie będzie jednak mogła liczyć na odpoczynek, bo 11 lutego zagra w meczu reprezentacji Polski z zespołem gwiazd ligi. - Z Wisły powołania otrzymało siedem zawodniczek, a to znaczna część zespołu. W tym meczu trenerzy jednak nie powinni nas forsować, więc liczę na dobrą zabawę - przyznaje Kobryn.

Oprócz niej w spotkaniu w Gdyni zagrają także Paulina Pawlak, Katarzyna Krężel i Magdalena Leciejewska (kadra) oraz Milka Bjelica, Nicole Powell i Erin Phillips (drużyna gwiazd). Dla Australijki może to być pierwszy występ od prawie dwóch miesięcy. Skrzydłowa mistrzyń Polski wznowiła już treningi po urazie kostki, ale nie wybiegła jeszcze na parkiet. Wiślaczka pojedzie jednak do Gdyni i dopiero tam zapadnie decyzja, czy wystąpi.

Wisła Can-Pack, Comarch Cracovia, Muszynianka... Cały sport z Krakowa i okolic na Facebooku Kraków - Sport.pl »