Euroliga. Wisła Can-Pack pokonała Gospić Croatia 74:71

Krakowianki odniosły dziesiąte zwycięstwo w Eurolidze i pewnie awansowały do 1/8 finału. By zagrać w turnieju finałowym w Stambule, muszą pokonać jeszcze jedna przeszkodę - mistrza Czech
To była bardzo udana faza grupowa w wykonaniu wiślaczek. Nie tylko dwukrotnie pokonały jednego z faworytów Euroligi - Spartak Moskwa, ale z zespołami z czołowej piątki odniosły sześć zwycięstw. Jedyny zespół, który dwukrotnie znalazł sposób na podopieczne Jose Hernandeza była Rivas Ecopolis Madryt.

Hiszpański trener porozumiał się z klubem w kwestii przedłużenia kontraktu na kolejne sezon. Umowa wejdzie w życie pod warunkiem zrealizowania dwóch najważniejszych celów, czyli obrony tytułu i awansu do turnieju finałowego Euroligi.

Paradoksalnie łatwiej może być zrealizować zadanie w europejskich pucharach. By pojechać do Stambułu na Final Eight, krakowianki będą musiał pokonać tylko jednego rywala, a na dodatek w rywalizacji do dwóch zwycięstw będą miały atut własnego parkietu. Rundę zasadniczą w polskiej lidze wiślaczki zakończą zapewne na pierwszym miejscu, ale ewentualny finał z wzmocnionym CCC Polkowice zapowiada się emocjonująco.

Kto nie był w hali przy Reymonta, miał czego żałować. Milka Bjelica zdobyła dwa punkty stojąc tyłem do kosza, a Nicole Powell zablokowała rywalkę, która próbowała rzuty zza linii 6,75 m. "Akcję meczu" wykonała jednak Ewelina Kobryn, która trafiła nawet do... własnego kosza, po tym jak przecięła podanie Julie McBride. Nawet zawsze poważny i powściągliwy trener Hernandez uśmiechnął się pod nosem po tej akcji. To jednak właśnie środkowe rozmontowały w pierwszej kwarcie Chorwatki. Bjelica zdobyła 10, a Kobryn osiem punktów i zanosiło się na łatwe zwycięstwo Wisły.

W drugiej części Chorwatki wzięły się do odrabiania strat. M.in. cztery razy trafiły z dystansu i przewaga tuż przed przerwą stopniała zaledwie do sześciu punktów. Po trzeciej kwarcie wydawało się, że Wisła ma spotkanie pod kontrolą, ale rywalki miał zupełnie inne zdanie. I to one dały koncert gry od początku ostatniej części. Przez cztery minuty zdobyły 16 punktów, a straciły tylko dwa i prowadziły 66:61.

Trzy minuty przed końcem wiślaczki przegrywały sześcioma punktami, ale szaleńczo rzuciły się do odrabiania strat. I udało się - w końcówce znów bardzo dobrze zagrały środkowe, a zwłaszcza Kobryn. Po jej pięciu punktach z rzędu gospodynie wygrywały 74:71 i tego prowadzenie już nie oddały.

Wisła Can-Pack - Gospić Croatia 74:71

Kwarty: 26:10, 13:23, 20:17, 15:21

Wisła Can-Pack: Kobryn 23, Powell 19, Bjelica 14, De Mondt 12, Pawlak 3 oraz Dabović 3, Leciejewska, Ujhelyi, Czarnecka,

Gospić: Mandir 16, Vrsaljko 13, Ivezić 12, McBride 7, Keane oraz Komplet, Jurcević po 8, Badanjak 5, Pavetić 2.