Wisła Can-Pack kończy z wpadkami

Koszykarki Wisły Can-Pack dziś zakończą pierwszą rundę rozgrywek grupowych Euroligi. Zaczęły ją rewelacyjnie, potem zaliczyły jednak sensacyjną wpadkę i muszą odrabiać straty
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Podopieczne trenera Jose Hernandeza na początku wygrały trzy spotkania, w tym wyjazdowe ze Spartakiem Moskwa, jednym z faworytów do wygrania rozgrywek. To niespodziewany zwycięstwo szybko jednak zmarnowały równie nieoczekiwaną porażką z czeskim Frisco. Później jeszcze wygrały z włoskim Cras Basket Taranto, a tydzień temu uległy w hali przy Reymonta Rivas Ecopolis Madryt.

- Mam mieszane uczucia. Mogłem przeżyć porażkę z Rivas, bo to rzeczywiście silny zespół, ale wpadka w Brnie nie miała prawa się zdarzyć. Po wygranej ze Spartakiem zawodniczki poczuły się zbyt pewne siebie i błyskawicznie zostały sprowadzone na ziemię - przyznaje Ludwik Miętta-Mikołajewicz, prezes Wisły. - Nie pomaga też to, że gramy co trzy dni, bo nie ma właściwie kiedy trenować.

Gdyby wiślaczki wygrały w Brnie, po sześciu kolejkach byłby samodzielnym rywalem. W efekcie są na czwartym miejscu, choć mają tyle samo punktów co pierwszy Montpellier. Tyle że z ośmiu spotkań do końca fazy grupowej pięć razy zagrają na wyjeździe. - Konsekwencje porażki z Frisco mogą być bolesne, gdy tego punktu zabraknie przy rozstawieniu przed play-off - dodaje Miętta-Mikołajewicz. - Teraz nie ma wyjścia, trzeba szukać zwycięstw na wyjeździe, przede wszystkim już w Chorwacji.

Poza Gospiciem krakowianki na boiskach rywalek zmierzą się z Montpellier, Cras Basket, Rivas i Good Angelse Koszyce. Do Krakowa przyjedzie m.in. Spartak. - Rosjanki są poza zasięgiem. Już po meczu z nami do zespołu doszła jedna z najlepszych zawodniczek WNBA Seimone Augustus i Spartak będzie liczył się w walce o końcowe zwycięstwo - uważa prezes Wisły. - Reszta drużyn oprócz Frisco jest na podobnym poziomie. Między nimi rozstrzygnie się walka o kolejne miejsca.

Krakowianki do Chorwacji pojechały w najsilniejszym składzie z wypoczętą Milką Bjelicą (nie grała w ostatnim meczu ligowym) i już zdrową Erin Phillips. Przerwa przydałaby się też Petrze Ujhelyi, która ostatnią spisywała się bardzo słabo. Na szczęście podstawowa środkowa Ewelina Kobryn z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej.

Gospić to jedna z najsłabiej broniących drużyn w tej edycji Euroligi. Chorwatki średnio tracą 80 punktów. Gorsze są tylko węgierski Gyor (82,5) i czeski Frisco Brno (81,6).

Wisła Can-Pack to z jednej strony najlepiej broniącą drużyna w Eurolidze (rywalki rzucają jej średnio zaledwie 59,6 punktu), ale z drugiej tylko francuskie Tarbes zdobywa ich (59,2) mniej niż mistrzynie Polski (61,8).

Mecz na żywo pokaże chorwacka telewizja HRT 2.