Sport.pl

Wisła Can-Pack. Jose Hernandez: To był szczęśliwy październik

- Wygraliśmy wszystkie dziewięć spotkań, choć nie brakowało nam problemów zdrowotnych, co było też widać w pierwszej połowie meczu z Liderem Pruszków, który w tej części dominował pod koszem - przyznał hiszpański szkoleniowiec Wisły Can-Pack
Mistrzynie Polski wygrały 61:53, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo. - Rzeczywiście rywalki rozegrały bardzo dobry mecz. W pierwszej połowie jakbyśmy przeszli obok meczu - mówił Hernandez. - Jednak od połowy trzeciej kwarty, kiedy przeszliśmy na obronę strefową, przełamaliśmy opór przeciwnika.

Arkadiusz Koniecki, trener Lidera, stwierdził, że detale zdecydowały o porażce jego zespołu. - Byliśmy zespołem równorzędnym, ale nie wykorzystaliśmy kilka dogodnych sytuacji. Przeraża mnie liczba strat [23 - przyp. red], ale za to dziwi statystyka fauli. Wychodzi na to, że jesteśmy brutalną drużyną. Faulowaliśmy 30 razy, Wisła 18, choć wydawało mi się, że agresja obu zespołów była na podobnym poziomie.

Alicja Bednarek, rozgrywająca Lidera jako jedyna zawodniczka złapała pięć przewinień i nie dokończyła spotkania. Duża liczbę strat tłumaczyła brakiem zgrania. - Ciągle przychodzą nowe zawodniczki i jeszcze nie rozumiemy się tak jakbyśmy chciały. Do tego mamy problemy z kontuzjami i czasem na treningu nie da się grać pięć na pięć - powiedziała Polka.

- Wiedzieliśmy, że to nie będzie najłatwiejsze spotkanie, ale i tak nie wyszłyśmy na mecz skoncentrowane - dodała Katarzyna Krężel, skrzydłowa Wisły. - Na szczęście po przerwie byłyśmy skupione i efekty przyszły.

Więcej o: