Sport.pl

Klasyk koszykówki. Wisła Can-Pack po przerwie rozbiła Lotos

Pierwszy raz w historii Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet na ławkach trenerskich zasiadło dwóch hiszpańskich trenerów. Jose Hernadez z Wisły tradycyjnie wygrał z Javierem Puente z Lotosu Gdynia
Obaj szkoleniowcy zmierzyli się ze sobą w lidze hiszpańskiej siedem razy. Hernandez jako szkoleniowiec Halconu Avenida Salamanka pięciokrotnie wygrywał z prowadzonym przez Puente Rivas Ecolpolis. W sobotę 42-letni trener odniósł szóste zwycięstwo nad 11 lat młodszym rodakiem.

Mecz z Lotosem TS Wisła rozpoczęła świętowanie 105. urodzin klubu. Mistrzynie Polski wystąpiły jeszcze bez jednej z najlepszych zawodniczek Erin Phillips, która dopiero niedawno zakończyła występy w amerykańskiej WNBA. Jose Hernandez, trener Wisły podczas przygotowań nie mógł korzystać nie tylko z Australijki, ale także Nicole Powell i Eweliny Kobryn, które grały w tym czasie w amerykańskiej WNBA. Rodak Hernandeza - prowadzący Lotos Javier Puente nie miał takich problemów i miał czas na zintegrowanie drużyny. Na dodatek zdawał sobie sprawę, że na początku sezonu właśnie zgranie nie będzie silną stroną Wisły.

Dlatego od początku robił dużo zmian (w pierwszej kwarcie wpuścił cztery zawodniczki spoza pierwszej piątki), by w ten sposób spróbować zamęczyć krakowianki. Hernadez wpuścił tylko dwie zmienniczki, a dopiero w drugiej kwarcie pojawiły się kolejne m.in. Powell.

Od początku mecz był zacięty. Pierwsze punkty w sezonie 2011/2012 po 110 sekundach gry zdobyła Anke de Mondt. Gospodynie dobrze broniły zwłaszcza Kobryn. Trochę gorzej było w ataku, bo poza graniem właśnie do Polki rozgrywające nie miały zbyt wielu pomysłów na rozegranie akcji.

Początek drugiej kwarty to popis Jolene Andreson, która dwa razy trafiła za trzy punkty i raz z półdystansu. Kroku próbowała jej dotrzymać Ana Dabović, ale Lotos uciekł na siedem punktów (25:32). Wtedy dwie ważne akcje wykończyła Kobryn, dostałą wsparcie od Milki Bjelicy i gospodynie odzyskały wiarę. Do szatni schodziły z niewielką stratą.

Po przerwie wiślaczki bardzo zmotywowane i niemal zmiotły z parkietu rywalki. Pod koszem panowały Kobryn, Bjelica i Petra Ujhelyi. Na obwodzie swoje dołożyły Paulian Pawlak i Katarzyna Krężel. Bardzo dobrze zagrały też w obronie i pozowoliły rywalkom zdobyć zaledwie sześć punktów.

Jeszcze lepiej było w ostatniej części. Na parkiecie szalała Powell, a po rzucie wolnym Ujhelyi Wisła wygyrywała już 16 punktami (65:49).



Wisła Can-Pack Kraków - Lotos Gdynia 67:54

Kwarty: 15:17, 18:18, 17:6, 17:13

Wisła Can-Pack: Kobryn 19, Bjelica 10, Krężel 5, De Mondt 4, Pawlak 3 oraz Powell 10, Dabović 9, Ujhelyi 7, Czarnecka,

Lotos: Anderson 14, Jalcova 10, Kneżević 8, Henry 5, Żurowska 4 oraz Robert 7, Ajanović 4, Plumbi 2, Ziętara, Kaczmarska, Bandyk