Sport.pl

W finale PHL zaciekła walka o złoto i Ligę Mistrzów

To będzie podwójnie Wielka Sobota dla fanów Cracovii. Najpierw o godz. 12 święcenie pokarmów na stadionie przy ul. Kałuży, a o godz. 14.30 ostateczny bój hokeistów o złoty medal na lodowisku przy ul. Siedleckiego.
W czwartek hokeiści Comarch Cracovii stali przyparci do muru. W rywalizacji do czterech zwycięstw przegrywali 2:3, a szóste spotkanie było rozgrywane w Tychach. Z tej trudnej sytuacji wyszli jednak obronną ręką i w sobotę będą minimalnym faworytem. Po ich stronie na pewno będzie przewaga psychiczna i lodowisko pełne kibiców. To tyszanie nie wykorzystali znakomitej szansy, by obronić tytuł.

- Wielu skazywało nas na porażkę, ale w hokeju trzeba walczyć do końca. Pokazaliśmy, że jeden za drugiego rzuci się w ogień - zaznacza Damian Kapica, hokeista Cracovii. - Przed tym siódmym meczem emocje trzeba zostawić z tyłu za sobą i dać z siebie wszystko.

Po wtorkowej porażce Cracovii na własnym lodowisku pojawiły się głosy, że to może być efekt zmęczenia. Krakowianie w play-off rozegrali bowiem trzy mecze więcej od GKS. W czwartek w Tychach to się jednak nie potwierdziło, bo wygrali dość pewnie. Zresztą w tym sezonie to hokeiści ze Śląska mają w nogach większą liczbę występów. Choć w play-off grali mniej niż krakowianie, to rozegrali dodatkowo dziewięć spotkań w Pucharze Kontynentalnym. W sumie zawodnicy GKS maja za sobą 66 meczów, a Cracovii 61 (58 w lidze, dwa w Pucharze Polski i jedno w Superpucharze).

Między czwartkowym a sobotnim meczem trenerzy mieli tylko 42 godziny, by przygotować zespół. Co można zrobić w tak krótkim czasie? - Oczywiście nie ma mowy, by coś poprawiać w treningu. Można za to dużo zrobić, jeśli chodzi o mentalne przygotowanie zawodników - podkreśla Rudolf Rohaczek, szkoleniowiec Comarch Cracovii, na oficjalnej stronie klubu. - To, która drużyna będzie miała chłodniejszą głowę, może zadecydować o losach mistrzostwa. Podziwiam drużynę, że radzi sobie fizycznie, bo rozegraliśmy chyba 13 spotkań w ciągu 22 dni.

W ostatnich dziesięciu sezonach (patrz ramka) tylko raz o złotych medalach decydowało siódme spotkanie. W 2013 roku Cracovia z JKH Jastrzębie prowadziła już 3:0, ale rywale wyrównali. Krakowianie wytrzymali presję i wygrali siódme spotkanie. Hokeiści z Tychów zapowiadają jednak: - Przełożyliśmy świętowanie na sobotę - twierdzi Jakub Witecki, napastnik GKS. - Teraz przed nami siódmy mecz. Atut własnego lodu nie ma w tej rywalizacji znaczenia. Szanse oceniam 50 na 50.

Dodatkowym bodźcem walki o mistrzostwo Polski jest występ w Lidze Mistrzów. Zespół, który wygra w sobotę, będzie reprezentował Polskę w tych prestiżowych rozgrywkach. W poprzednim sezonie grało w nim 48 zespołów z Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Finlandii, Czech, Szwecji, Anglii, Słowacji, Norwegii, Danii, Francji i Białorusi.

Ostatnie 10 lat finałów

Rokwynik finałuzwycięzca
20064:1Comarch Cracovia
20074:1Podhale Nowy Targ*
20084:2Comarch Cracovia*
20094:1Comarch Cracovia
20104:1Podhale Nowy Targ*
20114:1Comarch Cracovia
20124:1Ciarko Sanok
20134:3Comarch Cracovia*
20144:2Ciarko Sanok*
20154:2GKS Tychy*
*Klub, który do finału przystępował z gorszej pozycji, tzn. mniej spotkań rozgrywał u siebie

Więcej o: