Sport.pl

Comarch Cracovia dalej od złota

Tym razem doping własnej publiczności nie pomógł. Comarch Cracovia przegrała piąty mecz finałowy Polskiej Hokej Ligi.
Facebook? » | A może Twitter? »


Mecz rozpoczął się o nietypowej porze. Hokeiści wyjechali na lód o 19.06 - to z okazji przypadającego w tym roku 110-lecia Cracovii.

Do tej pory o zwycięstwie w tej rywalizacji decydował atut własnego lodowiska. Po dwóch wygranych w Krakowie podopieczni Rudolfa Rohaczka dwa razy przegrali w Tychach, ale przed własną publicznością znów chcieli być górą. Tym bardziej, że piąty mecz ma szczególne znaczenie. W ostatnich dziesięciu latach aż dziewięć razy zwycięzca piątego starcia sięgał po tytuł.

Lepiej zaczęli jednak goście, którzy już w czwartej minucie objęli prowadzenie. Gospodarze wyrównali dopiero w drugiej tercji. Minuty upływały, a na tablicy wyników wciąż widniał remis. Losy meczu rozstrzygnęły się w końcówce. Najpierw bramkarza Cracovii pokonał Josef Vitek, a kilkadziesiąt sekund później ten sam zawodnik ustalił wynik meczu strzałem do pustej bramki.

Tyszanie w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 3:2. Kolejny mecz w czwartek w Tychach.

Comarch Cracovia - GKS Tychy 1:3

Tercje: 0:1, 1:0, 0:2

Bramki: Dziubiński (22.) - Vozdecky (4.), Vitek (58.), (59.)

Więcej o: