Takiego wyniku w Krakowie dawno nie było. "Coś niesamowitego!"

"Kompromitacja Comarch Cracovii" - tak zatytułowaliśmy w "Wyborczej" relację z piątkowego meczu. Drużyna Rudolfa Rohaczka na własnym lodowisku przegrała z mistrzem Polski Ciarko Sanok aż 1:9!
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Gospodarze aż dwie bramki stracili, grając w przewadze (!), a honorowe trafienie zaliczył w trzeciej tercji Marek Kalus. Debiutów miło nie będą wspominać nowi hokeiści pozyskani tuż przed zamknięciem okna transferowego.

- Ten wynik ta niewątpliwie niespodzianka. Wygrać 9:1 w Krakowie to coś niesamowitego. Moim zdaniem kluczowa dziś była postawa bramkarzy. Rafał Radziszewski normalnie broni znakomicie, jednak tym razem, na szczęście dla nas, nie miał swojego dnia. Duże znaczenie miało również to, że po pierwszej tercji prowadziliśmy już 3:0. Dzięki temu mogliśmy spokojnie kontrolować przebieg spotkania - komentuje Miroslav Frycer, trener Ciarko.

Rudolf Rohaczek, trener Cracovii: - Przyczyn porażki upatruje w szybko straconych bramkach. Próbowaliśmy zdobyć trafienie kontaktowe, ale niestety nam się to nie udało. Gdy było już 0:4, to z taką drużyną jak Sanok jest to nie do odwrócenia. W tym meczu już nic nie zmienimy, musimy się po prostu dobrze przygotować na niedzielę. Brak Dennisa McCauleya był spowodowany drobnym urazem mięśniowym. Nie chcieliśmy ryzykować pogłębienia się kontuzji, więc nie zagrał. Myślę jednak, że na niedzielę będzie już gotowy. W ostatnich dniach doszło do nas sporo graczy, można powiedzieć, że jest to praktycznie nowy zespół, więc musimy trochę eksperymentować, szukając właściwego ustawienia.

Zawodnicy Cracovii nie będą mieli dużo czasu na rozpamiętywanie srogiej porażki, bo już w niedzielę podejmują JKH GKS Jastrzębie. Początek meczu o godz. 19.

W tabeli Cracovia zajmuje czwarte miejsce, Podhale Nowy Targ jest piąte, a Unia Oświęcim szósta.

Co hokeiści Comarch Cracovii osiągną w przyszłym sezonie?