Sport.pl

Puchar Polski w hokeju na lodzie. Cracovia faworytem nie jest, ale...

Comarch Cracovia traktuje finały PP jak mecze decydujące o mistrzostwie. - Forma w ostatni weekend roku ma być najwyższa - mówi bramkarz Rafał Radziszewski.
Facebook? » | A może Twitter? »


Ten rok nie był udany dla zawodników Rudolfa Rohaczka. Pierwszy raz od dziewięciu lat nie stanęli na podium ekstraligi. - To była bardzo przykra niespodzianka. Po porażce w ćwierćfinale byliśmy zawiedzeni - przyznaje Jarosław Kłys, 37-letni obrońca Cracovii.

Mimo wzmocnień w trakcie sezonu krakowianie nie mają najmocniejszej drużyny. - Możemy być zadowoleni z występów w ostatnich miesiącach. Zdarzały się wpadki, ale ich nie da się do końca wyeliminować. Nadrabiamy charakterem - dodaje Kłys.

W Kraków Arenie zawodnicy mają szansę na drugie trofeum w sezonie. We wrześniu zdobyli Superpuchar Polski po pokonaniu Ciarko Sanok, z którym zmierzą się w półfinale PP. - Szykowaliśmy pierwszy szczyt formy właśnie na turniej w Krakowie. Faworytami nie jesteśmy, ale gramy u siebie i to bardzo nas mobilizuje. Nie możemy nawalić - podkreśla Radziszewski.

PRZECZYTAJ TEŻ:Znów rekord w Kraków Arenie, czyli Puchar Polski w hokeju na lodzie»

Przed rokiem podopieczni trenera Rohaczka świętowali zdobycie pierwszego w historii klubu PP. - Fajnie byłoby z radością zakończyć rok, w którym mieliśmy wzloty, ale i upadki, i z optymizmem wejść w nowy. Spodziewamy się podobnego scenariuszu jak w 2013 r., kiedy o awansie do finału i o wywalczeniu trofeum zdecydowała dogrywka - mówi Radziszewski. - Nie po to większość świąt spędzimy na trenowaniu, by nie walczyć o pełną pulę. Wierzę, że też kibice nam pomogą!

Kto zdobędzie Puchar Polski?
Więcej o: